Transformers: Zemsta upadłych

Zanim kinowy Marvel na dobre rozwinął swoje skrzydła, rządziły Transformersy. Kolejne ich odsłony cieszyły się olbrzymim zainteresowaniem i niewiele produkcji było w stanie dotrzymać im kroku. Nie bez powodu. Transformers: Zemsta upadłych są filmem szalenie widowiskowym, pełnym imponujących efektów specjalnych i szybkiej akcji. Szkoda tylko, że za tymi fajerwerkami nie stoi lepsza historia.

Akcja filmu rozpoczyna się jakieś dwa lata po części pierwszej. Sam Witwicky (Shia LaBeouf) studiuje, jego dziewczyna (Megan Fox) reperuje motocykle, wszyscy wydają się szczęśliwi. Nieoczekiwanie Deceptikony rozpoczynają kolejną ofensywę. Zamierzają przy pomocy specjalnej maszyny zwanej żniwiarką zniszczyć nasze Słońce i tym samym położyć kres życiu na Ziemi. Oczywiście Autoboty nie zamierzają do tego dopuścić, a Sam zostanie oczywiście w ich wojnę wmieszany, mimo że jest tylko chuderlawym i niezbyt odpornym na eksplozje człowiekiem. Ot, życie!

Przepis Michaela Baya na blockbuster nie jest skomplikowany. Na ekranie muszą się pojawić sympatyczni bohaterowie, źródło wzruszeń i obowiązkowych żarcików (bo film nie może być zbyt poważny). Musi też dojść do efektownych walk połączonych z niszczeniem wszystkiego, co da się zniszczyć (budynki, samochody itp.), a stawka powinna być na tyle duża, by widz zaczął się bać o przyszłość ludzkości. Siłą rzeczy do historii wdziera się patos, który w pewnym momencie zaczyna wręcz irytować.

Jednak nie patos jest największą wadą Transformers: Zemsta upadłych. Kuleje przede wszystkim scenariusz, wtórny i dziurawy, oferujący niewiele ponad to, co widzowie widzieli w części pierwszej. Oryginał budził jednak emocje, tu pojawiają się dłużyzny, a niektóre sceny – mimo swojej widowiskowości – okazują się nudne i infantylne. Sam film przypomina sałatkę, do której kucharz Michael Bay wkroił masę smacznych, lecz niepasujących do siebie składników. Efekt siłą rzeczy rozczarowuje. I to mocno.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz efekty specjalne
– Logiki w kinie nie szukasz, to nie lekcje matematyki

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz patosu
– Roboty doceniasz tylko kuchenne

Michał Zacharzewski

Transformers: Zemsta upadłych, Transformers: Revenge of the Fallen, 2009, reż. Michael Bay, wyst. Shia LaBeouf, Megan Fox, Josh Duhamel, Tyrese Gibson, John Turturro, Ramon Rodriguez, Kevin Dunn, Julie White, Isabel Lucas

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Jedna uwaga do wpisu “Transformers: Zemsta upadłych

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.