John Rambo

John Rambo, nakręcona w 2008 roku kontynuacja słynnej filmowej trylogii, jest dokładnie takim filmem, jakiego oczekiwałem. Okrutnym, bezlitosnym, niezbyt skomplikowanym, w pokrętny sposób opowiadającym się przeciwko wojnie. Sylvester Stallone dobrze wiedział, jaki obraz nakręcić. Nie bez powodu sam go wyreżyserował, a do tego napisał scenariusz i zagrał główną rolę.

Akcja toczy się w Birmie, kraju nieco zapomnianym przez świat. Od lat toczy się tam wojna domowa i każdego roku giną tysiące ludzi. Tylko nieliczni szaleńcy próbują im pomagać, dowożąc żywność i lekarstwa do najbardziej poszkodowanych regionów. Grupka takich właśnie straceńców na czele z Sarah Miles (Julie BenzCircle) zamierza przeprawić się na miejsce rzeką Saluin, wybierając szlak od strony Tajlandii. Jeszcze w USA wynajmują doświadczonych ochroniarzy, jednak potrzebują kogoś, kto zna okoliczne wody i jest w stanie bezpiecznie doprowadzić ich na miejsce.

Wybór pada na Rambo (Sylvester StalloneRocky, Taxi 3), samotnika mieszkającego w chacie z bali gdzieś nad Saluin, mającego własną kuźnię, małą farmę i niewielką łódź rybacką. Od swojej ojczyzny, która nieraz go zdradziła, trzyma się z daleka, i bardzo niechętnie zgadza się na propozycję Sarah. Przez jej ludzi zostaje przyjęty z niechęcią i choć wykazuje się podczas spotkania z piratami, po dowiezieniu „wycieczki” na miejsce zostaje odesłany do domu. Wkrótce jego pomoc znów będzie potrzebna.

Rambo robi w tym filmie to, do czego przyzwyczaił widzów. Zabija na wszelkie możliwe sposoby. Strzela z łuku, łamie karki, korzysta z karabinów i działek, tnie nożem. Krew leje się z ekranu litrami. Film jednak angażuje widza i trzyma w napięciu, pozwala mu się zidentyfikować z bohaterami. Uświadamia jednocześnie, jak chorym zjawiskiem jest wojna i jak niewiele się robi, by konfliktom skutecznie zapobiegać. Jasne, nie jest to głębokie kino, ale też nikt się głębi po tym filmie nie spodziewał. Miało być krwawo i brutalnie i jest krwawo i brutalnie. Taki po prostu jest John Rambo.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz Rambo
– Kochasz mordowanie się w dżungli
– Tęsknisz za kinem „wietnamskim”

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz brutalności

Michał Zacharzewski

John Rambo, Rambo, 2008, reż. Sylvester Stallone, wyst. Sylvester Stallone, Julie Benz, Matthew Marsden, Graham McTavish, Reynaldo Gallegos, Jake La Botz, Tim King, Maung Maung Khim, Paul Schulze

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

2 uwagi do wpisu “John Rambo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.