Heavy Trip

Grupka młodych, ale zdrowo zakręconych fanów ostrego grania wychowuje się w małym, skandynawskim miasteczku. Nie może tam liczyć na szacunek, ale pewnego dnia pojawia się okazja zagrania na wielkim festiwalu w Norwegii. Bohaterowie pakują busa i ruszają w drogę… Oryginalny pomysł? Okazuje się, że nie. Tę historię opowiada młodzieżowa komedia Mamy talent!, ale też przeznaczona dla nieco starszego widza, dużo bardziej hardcore’owa Heavy trip. Bohaterka niniejszej recenzji!

Bohaterowie są tu zdecydowanie starsi niż w konkurencyjnej produkcji. W swoim garażowym zespole grają od kilkunastu lat i nic jeszcze nie osiągnęli. Zamiast podbijać światowe sceny, do znudzenia katują w covery piwnicy miejscowej rzeźni. Noszą długie włosy, skórzane kurtki i glany, skutkiem czego są obiektem drwin tak młodych, jak i starych. Pewnego dnia jednak udaje im się opracować nowy, niebanalny riff. Ułożyć krwistą piosenkę. Kawałek symfonicznego, postapokaliptycznego, kruszącego renifery, obrażającego Chrystusa, ekstremalnego, wojenno-pogańskiego metalu z Fennoskandii…

Już samo to ostatnie zdanie nie pozostawia wątpliwości. Heavy Trip to mocno absurdalna komedia pokazująca perypetie metalowego zespołu szykującego się do podboju świata. Z jednej strony wypełniona jest smaczkami dla fanów gatunku, z drugiej pokazuje bohaterów z mocnym przymrużeniem oka, robiąc sobie jaja z ich strojów, reakcji czy przekonań. Przekaz wzmacnia elementami kina drogi oraz uniwersalnym morałem, poprawiając niezbyt rozbudowanym wątkiem miłosnym (na który po prostu zabrakło czasu).

Humor jest z gatunku tych szalonych, niemających wiele wspólnego z rzeczywistością. Pojawiają się tu hektolitry (zwierzęcej) krwi, wykopywanie zwłok, wymiotowanie na publiczność, skakanie na słupa w przepaść i starcie z oddziałem niewiarygodnie głupich pograniczników. Twórcy Heavy Trip powiadają tę historię na luzie, z sympatią do bohaterów, a także z miłością do muzyki, z której żartują. I chyba właśnie dlatego film zdobywa tak wielu zwolenników. Dla fanów ostrego grania to autentyczna bomba!

Zobacz, jeśli:
– Kochasz skandynawski metal
– Lubisz absurdalny humor
– Uważasz, że Impaled Rectum to dobra nazwa dla zespołu

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie umiesz śmiać się ze swojej ukochanej muzyki
– Już Śmierćgazm ci się nie podobał…

Michał Zacharzewski

Heavy Trip, Hevi reissue, 2018, reż. Juuso Laatio, Jukka Vidgren, wyst. Johannes Holopainen, Minka Kuustonen, Antti Heikkinen, Max Ovaska, Samuli Jaskio, Chike Ohanwe

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.