Pokemon: Detektyw Pikachu

Pokemony to zabawne stworki z serii gier video oraz serialu animowanego popularnego blisko 20 lat temu. Wychowało się na nich całe pokolenie, jednak starsi nigdy nie zrozumieli ich fenomenu, zaś młodsi mieli swoje, zupełnie inne pasje i taki Pikachu zupełnie ich nie obchodził. Cierpi na tym Pokemon: Detektyw Pikachu, który próbuje być filmem dla wszystkich: młodych i starych, mądrych i głupich, fanów i nie-fanów…

Głównym bohaterem jest Tim (Justice SmithPapierowe miasta, Jurassic World: Upadłe królestwo), młody chłopak, który w przeszłości chciał być trenerem pokemonów, ale został księgowym i trzyma się od nich z daleka. Jest boleśnie rozczarowany życiem – po śmierci żony jego ojciec, policjant, wyprowadził się do Ryme City, zrzucając opiekę nad juniorem na dziadków.

Wszystko zmienia się, kiedy Tim dowiaduje się o tragicznej śmierci taty. Odwiedza Ryme City, po posprzątać i zdać jego mieszkanie. Tam właśnie natyka się na jego pokemona. Pikachu tym różni się od innych stworków, że potrafi mówić. I upiera się, że ojciec Tima żyje. Chłopak postanawia przyjrzeć się bliżej sprawie i tak daje się wciągnąć w zagadkę detektywistyczną. Chwilami sztampową, ale na pewno opowiedzianą z rozmachem.

Trzeba przyznać, że twórcom udało się odwzorowanie pokemonów na wielkim ekranie. Niektóre są mięciutkie i milusie jak dobrze wypielęgnowane koty, inne groźne czy wręcz niebezpieczne. Ich różnorodność robi wrażenie, podobnie jak i klimat Ryme City, przypominający chwilami mieszankę miasta z Blade Runnera z wielkim, kolorowym zoo. To jedno z tych miast, w którym może się wydarzyć wiele niesamowitych historii i fajnie byłoby je zobaczyć w kolejnych filmach serii.

Gorzej, że historia z Pokemon: Detektyw Pikachu jest trochę niedopieczona. Ma zwroty akcji i niespodzianki, ale sam wątek detektywistyczny okazuje się nad wyraz skromny. Fabuła podąża zgodnie ze schematami sprzed dwudziestu lat (kłania się zwłaszcza Batman) i niemal od początku zmierza do spektakularnego finału. Uwaga twórców skupia się na zabawnych dialogach, z których część adresowana jest do dzieci, a część stanowi mrugnięcia okiem do widzów dorosłych. Ten rozkrok bardzo tu czuć.

Pokemon: Detektyw Pikachu pokazuje potencjał świata, jednak nie do końca go wykorzystuje. Twórcy chcieli zaspokoić wszystkich, a w efekcie wszystkich nieco rozczarowali. Nakręcili film dynamiczny, hałaśliwy, niekiedy zabawny, ale zbyt infantylny, by oczarować dawnych fanów serii. Pokemony mogą cieszyć się mianem najpopularniejszej adaptacji gry komputerowej, ale najlepszą z cała pewnością nie są.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz Pokemony
– Lubisz niedzielne produkcje z fajnymi efektami

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na rasowy kryminał
– Masz ochotę na… no właśnie, na co?

Michał Zacharzewski

Pokemon: Detektyw Pikachu, Pokémon Detective Pikachu, 2019, reż. Rob Letterman, wyst. Justice Smith, Kathryn Newton, Bill Nighy, Ryan Reynolds, Ken Watanabe, Chris Geere

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.