Mortal Kombat 2: Unicestwienie

Pierwsza część Mortal Kombat śmiało może walczyć o miano najlepszej filmowej adaptacji gry komputerowej. Nie wiem, czy taki pojedynek wygra, bo od 1995 roku postało kilka udanych filmów, ale na pewno dzieło Paula W. S. Andersona było udane. Nakręcone dwa lata później za blisko dwukrotnie większe pieniądze Mortal Kombat 2: Unicestwienie zapowiadało się jeszcze lepiej. Przynajmniej do czasu, kiedy okazało się, że Christopher Lambert tym razem nie zagra Raidena. Między innymi z powodu nieciekawego scenariusza.

O czym tekst opowiada? Ano Ziemi zagraża Shao Khan. Otwiera potężny portal i ożywia Sindel, matkę księżniczki Kitany. Ziemscy wojownicy mają zaledwie sześć dni, by go pokonać. Nie będzie to łatwe, o czym Raiden przekonuje się zaraz na początku filmu. Podobnie zresztą jak Johnny Cage, który ginie w pojedynku z imperatorem. A potem bohaterowie się gromadzą, dyskutują, szkolą i walczą. A potem znowu walczą i dyskutują. Niestety, słabe dialogi i nieprzemyślane rozwiązania fabularne szkodzą tej produkcji. Interesujące postacie nagle okazują się głupawe, a nawiązania do gry nie mają już tego klimatu, co w oryginale.

Fakty są jednak faktami. Budżet znacznie wzrósł, jednak kompletnie tego nie widać. Efekty specjalne wyglądają tandetnie. Są sztuczne, niedopracowane, niepotrzebnie efekciarskie, nie mają naturalności, której oczekiwalibyśmy od nich. Podobnie aktorzy. Wielu zmieniono i to niestety na gorszych. Ci, którzy pozostali, musieli czuć się zagubieni na planie. Cóż, John R. Leonetti do tej pory trudnił się operatorką. Robił zdjęcia chociażby na planie pierwszej części Mortal Kombat. Drugą debiutował jako reżyser. Dopiero w 2014 nakręcił swój pierwszy przyzwoity film, Annabelle. Wcześniej nic wartościowego nie zrobił.

Jego poprzednik, Paul W. S. Anderson, doskonale wiedział, że graczy należy traktować z szacunkiem. Właśnie dlatego przygotował film lekki i widowiskowy, ale jednocześnie nie taki głupi. John R. Leonetti uznał tymczasem, że nakręci nową wersję Power Rangers, tyle że z innymi postaciami. Powstało coś bardzo słabego. Lepiej nie oglądać Mortal Kombat 2: Unicestwienie. Są znacznie ciekawsze sposoby na stracenie dwóch godzin.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz Mortal Kombat
– Lubisz śmiać się z tandety

Odpuść, jeśli:
– Podobała ci się pierwsza część i nie chcesz sobie zepsuć dobrego wrażenia
– Oglądałeś Mortal Kombat dla Lamberta

Michał Zacharzewski

Mortal Kombat 2: Unicestwienie, Mortal Kombat: Annihilation, 1997, reż. John R. Leonetti, wyst. Robin Shou, Talisa Sato, James Remar, Sandra Hess, Lynn Williams, Brian Thompson

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.