Winni

Policjant Asger Holm narozrabiał. Czeka na proces. Został wycofany ze służby czynniej i nie patroluje już ulic Kopenhagi. Zamiast tego pracuje w policyjnym centrum telefonicznym i po prostu odbiera zgłoszenia. Pan naćpał się i twierdzi, że potrzebuje pomocy. Pani wywróciła się na rowerze i ją kolanko boli. Kogoś okradła prostytutka. Wszystko zmienia się, kiedy do Asgara dzwoni młoda kobieta. Twierdzi, że została porwana i porywacz wiezie ją w nieznanym kierunku. Bohater postanawia jej pomóc.

Nie, Winni nie są filmem sensacyjnym. Nie ma tu policjanta dokonującego cudów, skaczącego za przestępcą po dachach budynków czy biorącego udział w efektownych pościgach. Wszystko dzieje się w jednym budynku, w dwóch pomieszczeniach przedzielonych szklaną ścianką. To z nich Asgar – ze słuchawką w uchu – komunikuje się ze światem zewnętrznym. Budzi do życia służby, wysyła do akcji kolejnych ludzi. Stara się wyprzedzić ruchy porywacza, osaczyć go, okrążyć. W końcu złożył obietnice kilkuletniej córce porwanej kobiety, że mama wkrótce wróci do domu…

Było już kilka filmów, które bazowały na podobnym pomyśle. Choćby Telefon z Colinem Farrellem czy Pogrzebany z Ryanem Reynoldsem. W Winnych po raz kolejny okazuje się, że wystarczy jeden bohater, by nakręcić trzymający w napięciu thriller. Facet niewiele widzi, bo nie rusza się z miejsca. Słyszy za to sporo przez telefon. Padający deszcz, szum silnika samochodowego, zawodzenie policyjnych syren, przerażenie w głosie kobiety. Resztę musi sobie wyobrazić. My musimy sobie wyobrazić. Właśnie dlatego Winni są tak… inni.

Debiutant Gustav Moller całkiem sprawnie wykorzystuje posiadane, nader skromne środki. Potrafi zaniepokoić, a nawet zaskoczyć widza. I jak zwykle w tego typu sytuacjach, opowiada o odkupieniu. Porwanie to jedno, a grzechy bohatera drugie. Z czasem to one zaczynają odgrywać istotną rolę w opowieści. Potwierdza to tylko, jak sprawnie został napisany scenariusz tego filmu. To nie jest wielki tekst. W sumie prosty, wręcz oczywisty. A jednak całkowicie wystarczający do powstania bardzo dobrego thrillera. Nie przegap Winnych. Nie zawiedziesz się.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino jednego aktora
– Chcesz zobaczyć oryginalny i trzymający w napięciu film

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz filmów, w których zagrożone są dzieci
– Unikasz kina skandynawskiego jak ognia

Michał Zacharzewski

Winni, Den skyldige, 2018, reż. Gustav Moller, wyst. Jakob Cedergren, Jessica Dinnage, Omar Shargawi, Johan Olsen

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.