Zabić prezydenta

To fakt, tytuł jest polityczny. I niewątpliwie do tego filmu zakrada się polityka. Mam jednak wrażenie, że Zabić prezydenta – nakręcona na faktach produkcja Nielsa Muellera – opowiada o czymś zupełnie innym. To diagnoza społeczna. Obraz sfrustrowanych ludzi, którym niewiele się w życiu udaje. Bez przerwy przyjmują ciosy od życia i w końcu nie wytrzymują napięcia.

Samuel Bickie skończył właśnie 44 lata i najlepsze chwile ma już dawno za sobą. Pewnie kiedyś marzył o karierze i szczęściu rodzinnym, lecz teraz marzyć już nie może. Żona – z którą pozostaje w separacji – właśnie szykuje się do rozwodu. W pracy szef nim pomiata. Samuel sprzedaje na co dzień meble, wciska tandetę i zmuszony jest oszukiwać klientów. A kiedy podejmuje próbę założenia własnego biznesu, kolejne banki odmawiają mu kredytu. Facet nie bardzo ma dokąd iść. Nie ma też co zrobić. Nawet Czarne Pantery, do których chce w pewnym momencie dołączyć, nie są nim zainteresowane. Odrzucają jego pomysł przemianowania się na Zebry i otwarcia na białą społeczność.

Znamy takich ludzi. Nie są zbyt lotni. Ponoszą jedną porażkę za drugą i obwiniają za to wszystkich, tylko nie siebie. Częściowo pewnie słusznie, bo świat nie ma im wiele do zaoferowania. Problem w tym, że gdzieś muszą oni skanalizować swój zawód. W przypadku Samuela „wybór” pada na Richarda Nixona, prezydenta składającego w telewizji obietnice bez pokrycia i kłamiącego nieraz w żywe oczy. To znamienne, że politycy rzadko kiedy ponoszą konsekwencje swoich słów. Owszem, przegrywają wybory, ale pozostają wybrańcami – wciąż mają piękne domy, wygłaszają odczyty, piszą książki. Realizują amerykański sen, którego Bickie nawet nie powąchał.

Zaletą Zabić prezydenta jest brak zaangażowania się reżysera po którejkolwiek ze stron. Film pokazuje pewne zjawiska, ale stara się nie oceniać. Dzięki temu – i dzięki znakomitej roli Seana Penna – Bickie staje się postacią wiarygodną. Przegraną. Tragiczną. I uświadamia nam, że wiele się od lat siedemdziesiątych nie zmieniło. Życie niektórych ludzi wygląda podobnie. A to rodzi frustrację. Kto wie, może to klucz do zrozumienia różnych zjawisk zachodzących we współczesnej polityce?

Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy na faktach, frustracje i biedę
– A także znakomite aktorstwo

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz frustracji
– Ani biednych, niezbyt inteligentnych bohaterów

Michał Zacharzewski

Zabić prezydenta, The Assassination of Richard Nixon, 2004, reż. Niels Mueller, wyst. Sean Penn, Naomi Watts, Don Cheadle, Jack Thompson, Brad William Henke, Michael Wincott

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.