Gnomeo i Julia. Tajemnica zaginionych krasnali

Wreszcie ktoś zorientował się, że gnomy to tak naprawdę krasnale. Brama dla decydentów! Szkoda, że pomimo tej zmiany Gnomeo i Julia. Tajemnica zaginionych krasnali jest filmem tylko odrobinę lepszym od chaotycznej i momentami nudnawej części pierwszej. Bohaterowie szekspirowskiego romansidła schodzą bowiem w cień najsłynniejszego detektywa wszech czasów. Problem w tym, że Sherlock Gnom jest zadufanym w sobie sztywniakiem, który pomiata wszystkimi, wliczając w to swojego przyjaciela Watsona.

Sherlock ma jeden cel – dopaść Moriarty’ego, swojego największego wroga. Już raz go pokonał, ale przestępca najprawdopodobniej wrócił. Ktoś bowiem zaczyna porywać krasnale ogrodowe w Londynie, do którego ze słonecznej Werony przeprowadzili się Gnomeo i Julia. Znikają również ich bliscy, więc bohaterowie rozpoczynają intensywne śledztwo. Czeka ich między innymi niebezpieczna wyprawa kanałami, wizyta w szalonej rewii oraz olbrzymim muzeum. Sam finał rozegra się na słynnym Tower Bridge!

Szczerze mówiąc liczyłem na jakieś proste śledztwo. Na logiczne zagadki, które zaznajomią młodych widzów z dedukcją. Nic z tego. Cała zabawa sprowadza się do tego, że Sherlock w kolejnych miejscach odnajduje niewielkie karteczki z symbolami, które kojarzą mu się z kolejnymi miejscami. Tempo dzięki temu jest szybkie, a historia bardziej zwarta niż w Gnomeo i Julii. Cóż z tego, skoro brakuje jej choćby odrobiny oryginalności, a Moriarty okazuje się sztampową postacią rodem z dobranocek. Brakuje tu postaci, które by się lubiło.

Zawodzi również humor. Większość żartów przypadnie do gustu co najwyżej najmłodszym widzom. Tym, które bawi niemal wszystko. Starsi mogą się pobawić w wyłapywanie niezbyt subtelnie wplecionych w akcję nawiązań do historii o Sherlocku Holmesie. To wszystko, na co mogą liczyć. Zachodni widzowie mieli jeszcze gwiazdy w obsadzie: pojawiają się tu Johnny Depp, Emily Blunt, Michael Caine, James McAvoy, Maggie Smith, Julie Waters czy Ozzy Ozbourne. Nad polskim dubbingiem również pracowali znani aktorzy, ale wypadli słabiej… W efekcie Gnomeo i Julia. Tajemnica zaginionych krasnali nie ma zbyt wielu atutów. Spokojnie można zostawić dziecko w ciemnej sali, a samemu wybrać się gdzieś obok…

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się część pierwsza
– Nie możesz zostawić dziecka samego podczas seansu
– Lubisz wszystko, co zawiera Sherlocka

Odpuść sobie, jeśli:
– Spodziewasz się ciekawego kryminału
– Liczysz na humor a la Shrek

Michał Zacharzewski

Gnomeo i Julia. Tajemnica zaginionych krasnali, Sherlock Gnomes, 2018, reż. John Stevenson

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk. 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s