Mortal Kombat: Legacy (serial)

Seria gier zaprojektowanych przez Eda Boona należała w latach dziewięćdziesiątych do pozycji kultowych. Jej twórcom udało się nie tylko stworzyć świetną, szalenie brutalną komputerową bijatykę, ale również zadbać o świat. Jej bohaterowie tacy jak Raiden, Sub-Zero czy Johnny Cage byli tak charakterystyczni, że zapadali w pamięć. Nic dziwnego, że wkrótce nakręcono kilka filmów kinowych ze świata Mortal Kombat. Pierwszy z nich nawet się udał!

Nazwanie tej produkcji serialem może wydawać się na wyrost. Mortal Kombat: Legacy to rozłożony na dwie serie i dziewiętnaście odcinków serial internetowy przygotowany przez producenta gry, firmę Warner Bros. Pictures. Każdy odcinek trwa od ośmiu do dwunastu minut, posiada efektowną czołówkę i zakończenie, co oznacza, że na właściwą treść zostaje niewiele czasu. I to właściwie jest największa wada Mortal Kombat: Legacy. Brakuje tu bardziej rozbudowanych historii oraz dłuższych i lepiej dopracowanych walk. Zresztą – choć czuwał na nich znany choreograf Larnel Stovall – wypadają one przeciętnie.

Brakuje również spójnej fabuły rozłożonej na tych kilkanaście odcinków. Większość z nich to opowieści o poszczególnych postaciach i ich pochodzeniu, rozłożone w czasie i przestrzeni oraz na ogół w żaden sposób ze sobą niepowiązane. Owszem, niektóre odcinki łączą się z innymi, gdyż kontynuują rozpoczętą historię, jednak generalnie Mortal Kombat: Legacy trzeba traktować jako garść odrębnych epizodów. Dobrze chociaż, że reżyser Kevin Tancharoen – autor dobrze przyjętej krótkometrażówki Mortal Kombat: Rebirth – wiernie trzyma się materiału źródłowego i po prostu go czuje.

Osoby spodziewające się brutalności pewnie będą zawiedzione, podobnie jak ci, którzy oczekują opowieści pełnych niuansów. Mortal Kombat: Legacy to po prostu niezbyt skomplikowana rozrywka z niezłymi kostiumami, przyzwoitymi efektami oraz garścią znanych postaci. Jedne odcinki są naprawdę udane, inne wloką się bądź niczym specjalnym nie zaskakują. Jest nierówno… Ale dla widza spragnionego seriali nakręconych na podstawie gier video Mortal Kombat: Legacy to naprawdę spora atrakcja. Rzecz warta obejrzenia.

Zobacz, jeśli:
– Wiesz, co to Mortal Kombat
– Nie wiesz, co to Mortal Kombat, ale chcesz wiedzieć
– Nie wiesz, co to Mortal Kombat, i chcesz wiedzieć, czy chcesz wiedzieć

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na pełnoformatowy serial
– Spodziewasz się brutalności i dużej ilości fajnych walk

Michał Zacharzewski

Mortal Kombat: Legacy, 2011-13, reż. Kevin Tancharoen, wyst. Michael Jai White, Jeri Ryan, Darren Shahlavi, Matt Mullins, Shane Warren Jones

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s