Źródło

Darren Aronofsky należy do najbardziej kontrowersyjnych amerykańskich twórców filmowych. Jego produkcje może nie skandalizują, ale niemal zawsze budzą gorączkowe dyskusje. Dla jednych są obrazami wybitnymi, dla innych produkcjami tandetnymi, pustymi i pozbawionymi treści. Źródło też należy do tej kategorii. W momencie premiery – blisko dwanaście lat temu – jednych zachwyciło, a innych kompletnie zawiodło. Jak film broni się dziś?

Główny wątek opowiada historię neurochirurga Toma Creo (Hugh JackmanLabirynt, Logan), która ukochana żona Izzy (Rachel WeiszKłamstwo, Ósma strona) powoli umiera na guza mózgu. Sprowadzony z Ameryki Południowej wyciąg z kory tajemniczego drzewa daje pozytywne rezultaty, ale nie ma szans, by mężczyzna zdążył przygotować odpowiednie lekarstwo. Niejako przy okazji śledzimy losy dwóch alter ego Creo – hiszpańskiego konkwistadora szukającego w królestwie Majów środka gwarantującego nieśmiertelność oraz kosmicznego podróżnika zamkniętego w lewitującej bańce razem z tajemniczym drzewem.

Historia współczesna niewątpliwie jest ciekawa i poruszająca. Opowiada o człowieku, który ściga się ze śmiercią i jest gotowy wiele poświęcić, by pomóc ukochanej kobiecie. W tym pędzie jednak nie zauważa, czego ona tak naprawdę potrzebuje. W tle tego niezwykłego love story cwany Aronofsky stawia pytania o sens życia oraz potencjalną nieśmiertelność. Podpowiada, że czasami śmierci bardziej boją się nie ci, którzy mają umrzeć, lecz ludzie przez nich osieroceni. To ciekawe wnioski.

Tyle że wątek konkwistadora jest w sumie nieciekawy i nie wnosi wiele do opowieści, zaś wątek człowieka z bańki trąci mistycznym banałem. Za dużo w nim sztucznych, komputerowych efektów specjalnych. Aronosfky nadrabia tu doskonałymi zdjęciami oraz świetnie dobraną, oddziałującą na emocje muzyką. Źródło to niewątpliwie piękna wydmuszka. Smutna, ale efektowna, pokazująca, że można pogodzić się ze śmiercią. Tyle że można było powiedzieć to dużo prościej. Barokowa forma zupełnie mnie nie przekonuje.

Zobacz, jeśli:
– Szukasz wzruszającej opowieści o śmierci
– Cenisz filmy niebanalne, dające do myślenia
– Lubisz niezwykłe, oniryczne wizje

Odpuść sobie, jeśli:
– Razi cię nadmiar CGI w dramatach
– Unikasz produkcji przekombinowanych
– Nie podobały ci się wcześniejsze filmy Aronosfky’ego

Michał Zacharzewski

Źródło, The Fountain, 2006, reż. Darren Aronofsky, wyst. Hugh Jackman, Rachel Weisz, Ellen Burstyn, Mark Margolis, Cliff Curtis

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.