Serengeti: Nature’s Greatest Journey

Telewizory o rozdzielczości 4K bardzo dzielnie radzą sobie na rynku i stopniowo trafiają pod strzechy. Do ich popularyzacji przyczyniają się między innymi nowe wersje popularnych konsol, dysponujące taką właśnie jakością obrazu. Do tego dochodzą coraz liczniejsze kanały na Facebooku. Aż dziwne, że tak słabo z 4K radzą sobie stacje telewizyjne, a także sieci kablowe, które podobnych rozwiązań z reguły nie oferują. Brakuje również większej ilości filmów, na szczęście usługi takie jak Netflix próbują sytuację zmienić. Najmocniej o widzów-gadżeciarzy walczą producenci dokumentów przyrodniczych.

Nakręcony w 2015 roku godzinny Serengeti: Nature’s Greatest Journey to nic innego jak wycieczka do słynnego afrykańskiego parku narodowego położonego na terenie Tanzanii. Teren o powierzchni czternastu tysięcy kilometrów kwadratowych to przede wszystkim sawanna zamieszkana przez rodzime gatunki zwierząt, głównie zebr, antylop, gazeli oraz bawołów. Poza tym żyją tam żyrafy, słonie, hieny, gepardy, lwy, nosorożce, lamparty, likaony i szakale. Ba, pojawiają się nawet krokodyle oraz rozmaite węże.

Nie przez przypadek wyliczam zwierzęta. Serengeti: Nature’s Greatest Journey to na dobrą sprawę taka właśnie wyliczanka. Twórcy pokazują nam niewielkie stado (lub pojedyncze egzemplarze) danego gatunku, zaś lektor wygłasza kilka podstawowych, choć oczywiście ciekawych informacji o zwyczajach danych osobników. Potem pstryk, przenosimy się w kolejne miejsce i podziwiamy kolejne stworzenia. Jesteśmy przy tym świadkami scen brutalnych, w tym polowania i uczty, podczas której drapieżniki wyjadają wnętrzności z głowy zebry. To zdecydowanie nie jest film dla dzieci.

Film broni się przede wszystkim fantastycznymi zdjęciami pokazującymi w najwyższej rozdzielczości piękno afrykańskich plenerów. Soczyste barwy, majestatyczne zwierzęta, piękno wschodów i zachodów słońca, wreszcie samej zieleni (i żółci). Jeśli dodać do tego dobrze dobraną muzykę, Serengeti: Nature’s Greatest Journey okazuje się udanym dokumentem przyrodniczym. Jasne, zrobionym trochę bez pomysłu, na zasadzie wyliczanki, ale potrafiącym przykuć widza do telewizora lepiej niż niejeden kinowy film.

Wojciech Kąkol

Serengeti: Nature’s Greatest Journey, reż. Craig Foley

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Serengeti: Nature’s Greatest Journey

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s