Lake Eerie

Podobno wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Oczywiście pod warunkiem, że to własny dom, a nie kupiona za ostatnie grosza zabytkowa rudera, których pełno w amerykańskich filmach. W takich budynkach niemal zawsze straszy, po korytarzach krążą duchy, w piwnicy leżą martwi Indianie, zaś w ścianach mieszka mzimu. My, widzowie, jesteśmy na to przygotowani. I raczej nie boimy się podobnych kłopotów. Po obejrzeniu setek horrorów wiemy już, co mamy robić.

Tyle że bohaterce Lake Eerie horrory nie w głowie. Kate Ryan (Meredith Majors) straciła niedawno męża i postanowiła poszukać spokoju nad jeziorem Erie. Myślała, że znajdzie w nim spokój, zajmie się pracą i jakoś otrząśnie z traumy. Poznała dziwaczną sąsiadkę, mieszkającą w pobliżu dziewczynkę i parę innych osób, które z niewyjaśnionych powodów zaczęły ją nachodzić. Okazało się, że to nie jest zwyczajny dom. Że parę osób próbowało w nim mieszkać, ale bez sukcesów, a poprzedni właściciel zaginął podczas prac archeologicznych w Egipcie.

Kate nie jest zbyt fajną bohaterką. Poznajemy ją, kiedy wprowadza się do domu i powoli go sobie urządza. Rozpakowuje graty, krąży po pokojach, unika kontaktów z innymi ludźmi. Siłą rzeczy niewiele o niej wiemy i nie bardzo mamy za co ją polubić. Nie polubimy również schematów, które się w tym filmie pojawiają. Bo wiadomo, że duchy straszą najpierw nieśmiało, tu zaskrzypią, tam trzasną drzwiami, a dopiero z czasem zaczną straszyć na poważnie.

Jednak największym problemem tego niskobudżetowego horroru jest drewniany scenariusz. Twórcy nie mają pomysłu, jak snuć opowieść, dlatego wprowadzają niektóre wątki w sposób sztuczny i nieciekawy. Niekiedy robią to tak źle, że aż budzą śmiech. W dodatku po drodze gubią gdzieś atmosferę, skutkiem czego kompletnie nie potrafią przestraszyć widza. Tak to jednak bywa z produkcjami niskobudżetowymi, w których gra rodzina reżysera, a jedynym znanym nazwiskiem jest android z Obcego. Starszy pan, który zgadza się wystąpić we wszystkim, co mu zaproponują…

Michał Zacharzewski

Lake Eerie, 2016, reż. Chris Majors, wyst. Meredith Majors, Chris Majors, Lance Henriksen, Marilyn Ghigliotti, Betsy Baker, Jason K. Wixom

Ocena: 2,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Lake Eerie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s