Totem

Niektórzy ludzie zapisują sobie rzeczy, które chcą zapamiętać, na niewielkich karteczkach. Później rozwieszają je po całym domu, by mieć je stale przed oczyma. Domyślam się, co umieścił na nich scenarzysta tego filmu. „Jedno przekleństwo w każdym zdaniu”. Skąd wiem? Bo się tego później trzymał. Do przesady! Chciał pewnie, by jego bohaterowie wydawali się groźniejsi. Problem w tym, że zrobili się śmieszni. Wręcz groteskowi. Stali się parodią polskiego bieda-gangstera.

Totem opowiada niezbyt skomplikowaną historię dwóch braci, którzy ocierają się o tak zwany półświatek. W owym półświatku ludzie pracują w dziuplach samochodowych oraz tandetnych klubach disco, a wolny czas spędzają na wciąganiu kokainy. Klientów w obu tych lokalach zbyt wielu nie mają, dlatego mieszkają w tandetnie urządzonych melinach i żyją z prostytucji, handlu prochami oraz kombinowania. I właśnie to kombinowanie pozwala bohaterom przejąć sporą partię towaru. Co z nim zrobią i jakie będą tego skutki, nie zdradzę, bo właśnie o tym opowiada Totem.

A opowiada za pomocą sinych filtrów, zaszczanych murów i wspomnianego agresywnego języka. I nawet nie ukrywa, że bohaterowie są idiotami. To sepleniący debile (dialogi zgrano fatalnie, chwilami trudno je zrozumieć), którzy nie bardzo wiedzą, czego chcą od życia, i wiecznie pakują się w problemy. Cierpią na chroniczne wybuchy agresji. Charon inspiruje się duńskim Pusherem, ale chwilami niebezpiecznie skręca w kierunku Vegi. Stara się szokować, a budzi co najwyżej obrzydzenie. I tak dobrze, że nie próbuje żartować. Nieliczne dowcipy są na poziomie kolesi spod budki z piwem.

Gdyby jeszcze historia była ciekawa albo bohaterów dało się polubić. Niestety, żaden z nich nie zasługuje na sympatię widza. Totemowi brakuje również odpowiedniego tempa oraz zwykłych emocji. Nawet aktorów dobrych tu nie ma, drewno rąbie się, aż wióry lecą. A o Popku to zapomnijcie. To jakieś nieporozumienie. Facet pojawia się w filmie dosłownie na kilka sekund, a robi się wokół tego tyle szumu, jakby co najmniej zagrał w scenie miłosnej z byłą premier.

Michał Zacharzewski

Totem, 2017, reż. Jakub Charon, wyst. Karol Bernacki, Małgorzata Krukowska, Joanna Majstrak, Sobota, Popek

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.