Soaked in Bleach

Kurt Cobain, lider zespołu Nirvana, zastrzelił się ponad dwie dekady temu. Dla mojego pokolenia był kimś wyjątkowym. Wokalistą genialnym, liderem jednego z najpopularniejszych zespołów. Nic dziwnego, że jego śmierć była dla nas zaskoczeniem. Facet był młody. Miał zaledwie 27 lat. Mógł napisać jeszcze wiele wspaniałych piosenek, zjeździć świat z koncertami, pomóc wielu ludziom, którzy szukali w nim inspiracji czy wręcz wzorowali się na nim.

Dlatego nie dziwię się, że dokumentaliści tak często sięgają po jego historię i próbują ją na wszelkie sposoby analizować. Film Kurt Cobain: Montage of Heck (zaaprobowany przez rodzinę wokalisty) był ciekawą i pełną niepublikowanych dotąd materiałów historią jego życia. Opowiadał o trudnym dzieciństwie, młodzieńczych pasjach, a później o powstaniu zespołu i jego drodze do sukcesu. Twórcy filmu Soaked in Bleach skupili się wyłącznie na ostatnich dniach jego życia. Badali sensacyjną teorię, wedle której Kurt został zamordowany. Albo inaczej: sam nie mógł popełnić samobójstwa. Ktoś musiał mu w tym pomóc!

Filmowcom udało się dotrzeć do osób zaangażowanych w śledztwo i dokładnie wysłuchać, co mieli do powiedzenia. Centralną postacią opowieści jest niejaki Tom Grant, prywatny detektyw, którego Courtney Love wynajęła kilka dni przed śmiercią męża. Twierdzą, że byli w domu, w którym zginął, dzień wcześniej – i nie znaleźli dowodów, by tam był. Dziwi również stężenie narkotyków w krwi wokalisty (zdecydowanie za duże, by mógł pociągnąć za spust) oraz ułożenie samej strzelby, z której się zabił. Nie pasuje ono do miejsca, w którym znaleziono łuskę. Takich drobnych „niezgodności” jest oczywiście więcej.

Historia to sensacyjna, ale wymaga potwierdzenia. Na razie jednak w tej kwestii panuje cisza. Możliwe więc, że argumenty z Soaked in Bleach zostały wyśmiane przez policję. My, widzowie, możemy co najwyżej wyśmiać próby inscenizacji fragmentów życia Cobaina i jego bliskich. Film nie ogranicza się bowiem do pokazywania gadających głów. Opowiada historię poprzez sceny aktorskie, z reguły przeciętnie zagrane i koszmarnie nudne. Pomysł taki niekiedy się sprawdza, jednak w tym przypadku wydaje się chybiony. Za jego sprawą osoby, które nie były fanami Nirvany, strasznie się na Soaked In Bleach wynudzą…

Wojciech Kąkol

Soaked In Bleach, reż. Benjamin Statler, wyst. Daniel Roebuck, Tyler Grant, Sarah Scott

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s