Wiek Adaline

Zwykłe opowieści o miłości przestały już bawić publiczność. Scenarzyści szukają więc czegoś więcej: każą bohaterom śpiewać, podróżować w czasie albo – jak w przypadku Wieku Adaline – nie starzeć się. Opowieść może zyskać, jeśli w inteligentny sposób wykorzysta się ów pomysł. Niestety, mam wrażenie, że w tym przypadku trochę o tym zapomniano.

Adaline Bowman przychodzi na świat w 1908 roku. Szybko dorasta, znajduje sobie męża, rodzi córeczkę. Pewnego dnia jej ukochany ginie w wypadku i wówczas świat Adaline wali się w gruzy. Kto wie, może właśnie dlatego kilka lat później podczas zamieci śnieżnej kobieta nie zdejmuje nogi z gazu. Samochód wpada w poślizg i stacza się do pobliskiego jeziora. Bohaterka zamarza na kilka długich minut. Do życia przywraca ją uderzenie pioruna.

Od tej pory Adaline nie starzeje się. Początkowo tego nie zauważa. Potem swój młodzieńczy wygląd zrzuca na karb dobrych genów. Kiedy jednak zaczyna mieć nieprzyjemności – policja nie dowierza, że ma przed sobą pięćdziesięciolatkę – zmuszona jest zmienić swoją tożsamość. Ktoś powiedziałby, że to całkiem niezły układ. Sporo można zobaczyć, jeszcze więcej przeżyć i się nauczyć. Jednak ma to swoje wady. Przede wszystkim dożyje się starości córki. Będzie trzeba ukrywać przed światem, kim ona jest. No i zapomnieć o prawdziwym uczuciu. Żaden związek nie przetrwa próby czasu. Ale… czy rzeczywiście?

Film przynosi na to odpowiedź, bo w końcu to romans. Nas, widzów, nakarmi bardzo naciąganym zbiegiem okoliczności, irytującym do granic możliwości facetem uganiającym się za bohaterką, wreszcie niezbyt głębokim podejściem do problematyki niestarzenia się. Kogo interesuje ten akurat wątek, spokojnie może sobie Wiek Adaline odpuścić. Bo to romans. Opowieść o prawdziwej miłości. Mówiąc seksistowsko, film dla kobiet. Mężczyźni nie mają tu czego szukać…

Wojciech Kąkol

Wiek Adaline, The Age of Adaline, reż. Lee Toland Krieger, wyst. Blake Lively, Michiel Huisman, Harrison Ford, Ellen Burstyn, Karhy Baker

Ocena: 5,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s