Slow West

Slow West to film zbudowany z kontrastów. Ten najważniejszy stanowi szczenięca miłość zestawiona z wyrachowaniem. Zakochany jest Jay, młody Szkot, który za ukochaną przyjechał do Stanów Zjednoczonych. Trafił na Dziki Zachód, gdzie pewnie nie pożyłby długo, gdyby nie pomoc pozbawionego złudzeń Silasa. Żyjący z wyłapywania bandytów mężczyzna nieprzypadkowo decyduje się stanąć u jego boku. On również chce odnaleźć Rose, za którą władze zdążyły wysłać list gończy. Silas jako rasowy cynik liczy na łatwy zarobek.

Scenariusz nie trzyma się jednej tonacji. Na pozór bowiem Slow West to ponura opowieść o czasach, w których życie ludzkie nie miało większego znaczenia. Trup ściele się gęsto, a niektórzy bohaterowie częściej sięgają po broń niż korzystają z mózgu. Z drugiej strony reżyser umieścił w historii wiele wątków komediowych. Nocny spacer po lesie zakończony dołączeniem do niewłaściwego ogniska jest tego najlepszym przykładem – to jedna z najbardziej absurdalnych scen, jakie w ostatnich latach pojawiły się w westernach.

Humor ratuje film tam, gdzie historia ewidentnie kuleje. Między Jayem i Silasem nie ma chemii, kompletnie do siebie nie pasują i w poważnym filmie nigdy nie pojechaliby razem. Jay jest zresztą krańcowym idiotą, bo przecież pomysł wyruszenia konno bez kapelusza nie narodziłby się w głowie kogoś inteligentnego. Jego towarzysz jest nie lepszy, a swoim praktycznym podejściem do wielu spraw potrafi rozśmieszyć. W wielu scenach czuć fascynację twórców starymi westernami oraz powieściami Marka Twaina. Traci na tym realizm. Chociaż nie – realizmu w Slow West w ogóle nie ma. Reżyser obśmiewa tych, którzy szukają go w kinie.

Film byłby pewnie lepszy, gdyby nie nudnawe retrospekcje i nocne rozważania głównego bohatera wylegującego się pod gołym niebem. Ewidentnie psują one atmosferę i niepotrzebnie spowalniają akcję. Reżyser John Maclean nigdzie się nie spieszy, pewnie zresztą nieprzypadkowo nazwał swój film Slow West (ang. Powolny zachód). Tylko czy na pewno była to dobra decyzja? Co dobrego dała nam, widzom? Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia.

Wojciech Kąkol

Slow West, reż. John Maclean, wyst. Kodi Smit-McPhee, Michael Fassbender, Ben Mendelsohn, Caren Pistorius

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s