Selma

Tytułowa Selma to nieduże miasto w stanie Alabama, liczące obecnie około 20 tysięcy mieszkańców. Pół wieku temu, wyruszyły z niego do pobliskiego Montgomery trzy marsze czarnoskórej mniejszości, zorganizowane przez Martina Lutra Kinga. Jeden z nich został krwawo stłumiony. Drugi nie dotarł do celu. Dopiero trzeci przyniósł oczekiwane zmiany prawne, które umożliwiły protestującym głosowanie w wyborach. Wcześniej praw wyborczych nie mieli i skutecznie im je blokowano.

Centralną postacią filmu jest oczywiście King. Poznajemy go, gdy odbiera nagrodę Nobla, a wkrótce później spotyka się z prezydentem Lyndonem Johnsonem. Choć sytuacja czarnoskórych obywateli USA stale się poprawia i zniesiono segregację rasową, to wciąż jest o co walczyć. I King walczy. Chce na przykład sprawiedliwych wyroków w Alabamie, gdzie oskarżonych oceniają zazwyczaj białe ławy przysięgłych. Dlaczego nie ma wśród nich przedstawicieli innych ras? Bo ławnikami mogą zostać jedynie osoby posiadające prawa wyborcze. A tych – w drugiej połowie XX wieku – wciąż się tysiącom ludzi odmawia!

Z tego właśnie powodu Selma to film ważny. Pokazuje kawał historii Stanów Zjednoczonych, próbuje tłumaczyć fenomen Baracka Obamy, a także olbrzymią popularność obrazów podejmujących tematykę rasizmu. Dla Amerykanów to temat równie aktualny co w Polsce dekomunizacja. Rany wciąż krwawią. Dziadkowie opowiadają wnuczkom o Kingu i jego marszach. Wiecach, których część widzimy w filmie. Spotkaniach z Malcolmem X, z gubernatorem Wallace’em, z innymi ludźmi rodem z podręczników historii najnowszej.

To również tłumaczy nagrody, które film otrzymał. Z naszej perspektywy chyba trochę niezasłużenie. Selma to film nudnawy, miejscami zbyt patetyczny, przeładowany scenami, które niewiele wnoszą do historii. Przemów jest za dużo, od politycznych rozmów może rozboleć głowa. Znani aktorzy pojawiający się nawet w rolach drugoplanowych stanowią sporą atrakcję, zwłaszcza że niektórych ukryto pod charakteryzacją. Szkoda, że niektóre wątki są w Selmie ledwie poruszone. Gdyby je zgłębiono, mógłby powstać film dla każdego. A tak to obraz głównie dla lubiącego historię Amerykanina.

Wojciech Kąkol

Selma, reż. Ava DuVernay, wyst. David Oyelowo, Tom Wilkinson, Cuba Gooding Jr, Alessandro Nivola, Tim Roth, Oprah Winfrey, Giovanni Ribisi, Common, André Holland

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Selma

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s