Blackway

Kiedy opowiada się po raz setny tę samą historię, trzeba dodać do niej coś nowego. Coś, czego do tej pory się nie mówiło i nie pokazywało, a co zmieni jej wydźwięk albo przynajmniej zaskoczy słuchającego. Twórcy filmu Blackway postawili na aktorów. Dotąd nie widzieliśmy jeszcze Anthony’ego Hopkinsa w tak sztampowej roli. A przecież partnerują mu bynajmniej nie anonimowi Julia Stiles, Ray Liotta czy Hal Holbrook

Ameryka z Blackway przypomina Polskę w czasie przedwiośnia. Jest szaro, brudno, nieciekawie, brakuje słońca i zieleni. W malutkim miasteczku, które widzimy na ekranie, ludzie również są nieciekawi. Lillian wraca tu tylko dlatego, że umarła jej matka. Wprowadza się do domu, z którego przed laty uciekła, znajduje sobie pracę w barze. Nie ma jeszcze przyjaciół, lecz szybko zdobywa wroga. Niejaki Blackway zaczyna się do niej dobierać, zabija też jej kota. Najwyraźniej to on rządzi w okolicy…

I tu właśnie pojawia się pierwszy zgrzyt. Taki obszczymurek jak Blackway nie pasuje do roli lokalnego bonzo, którego wszyscy się boją. Facet handluje narkotykami, prowadzi niewielki motel, bierze udział w barowych bójkach i wszyscy schodzą mu z drogi. Szeryf, do którego Lillian zwraca się o pomoc, radzi jej wyjechać. To samo mówią miejscowi pracujący w tartaku. Jedynie sędziwy Lester, dziadek na oko koło osiemdziesiątki, zgadza się jej pomóc. Razem z jąkającym się, lekko opóźnionym w rozwoju Nate’em wsiada do wysłużonej półciężarówki i wyrusza na poszukiwanie Blackwaya.

Siermiężny ten film. Przede wszystkim opowiada doskonale znaną wszystkim historię i przez dziewięćdziesiąt minut niczym nie zaskakuje. Akcja rozwija się powoli, lecz nieubłaganie, prowadząc do przewidywalnego zakończenia. Aktorzy dwoją się i troją, by tchnąć w nią życie, ale nie bardzo mają co grać. Nie są w stanie dodać tej produkcji realizmu. Od pierwszych scen Blackway jest filmem całkowicie niewiarygodnym, tylko udającym poważniejsze kino. Niepotrzebnie Hopkins zgodził się w tym zagrać. Psuje swoje dobre imię…

Wojciech Kąkol

Blackway, reż. Daniel Alfredson, wyst. Anthony Hopkins, Julia Stiles, Ray Liotta, Alexander Ludwig, Hal Holbrook

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

3 uwagi do wpisu “Blackway

  1. Pingback: Z dala od polityki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.