Konfrontacja

zdalaJohn Wick zaskoczył niektórych widzów. Pokazał im bowiem widowiskowe kino akcji, stylową, pełną baletowych strzelanin produkcję, w której fabuła schodzi na dalszy plan. Reżyser stworzył niecodzienny świat, ale skupił się na scenach akcji. Zadbał o to, by zapadały w pamięć. Nowość? Nie. Azjaci kręcą filmy w podobnym stylu od lat. I są w tym obłędni.

Fabuła Konfrontacji jest dość zawiła. Tyler spędza noc z policjantką-lesbijką, która zachodzi w ciążę. By wspomóc ją finansowo, bohater zostaje ochroniarzem u niejakiego wujka Ji. Tymczasem z Ameryki Południowej przyjeżdża jego kumpel Jack, a za nim lokalna mafia, której się naraził. Nieoczekiwanie dla samego siebie Tyler ląduje pośrodku prawdziwej wojny gangów i musi walczyć o przeżycie. Historia nie ma jednak większego znaczenia. Konfrontacja to przede wszystkim popis sprawności fizycznej aktorów i niesamowitej inwencji twórczej reżysera, które zwykłe z pozoru strzelaniny zamienia w dzieło sztuki.

Niemal od początku uwagę zwraca wszędobylska, ruchliwa kamera, która podąża za akcją, wpycha się w każdy kąt i stara się pokazać wszystko, co widz chciałby zobaczyć. Do tego dochodzi bardzo dynamiczny montaż. Między innymi dzięki nim scena w bloku mieszkalnym śmiało mogłaby przejść do historii kina. Przy tym, co tam się dzieje – przy pułapkach, jakie zastawiają na siebie zawodowi mordercy i tym, w jak baletowy sposób się poruszają – nawet John Wick zaczyna sprawiać wrażenie niezbyt wyrafinowanego sztywniaka.

Jeszcze jedno nazwisko powinno znaleźć się w tej recenzji. Jackie Chan. Co prawda nie pojawia się w tym filmie, ale czuć jego ducha. Wiele scen jest jakby żywcem wyjętych z jego filmografii – bohaterowie podczas bijatyk korzystają ze wszystkiego, co wpadnie im w ręce, skaczą, czołgają się, robią salta zupełnie tak jak on. Warto wreszcie oglądać Konfrontację z odpowiednim nagłośnieniem. Sporo dzieje się w tle, a dźwięk upadających łusek od pocisków brzmi co najmniej tak dobrze jak w Gorączce Michaela Manna. Sprawdźcie!

Wojciech Kąkol

Konfrontacja, Seunlau ngaklau, reż. Hark Tsui, wyst. Wu Bai, Anthony Chau-sang Wong, Cathy Tsui

Ocena: 9/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s