Paterson

zdalaSpieszymy się. Pędzimy gdzieś na złamanie karku, skaczemy od jednej atrakcji w drugą, z nosami w komórkach, pod telewizorami, sami w anonimowym tłumie. A gdyby tak przenieść się do świata, gdzie wcale nie trzeba pędzić i gdzie zawsze jest czas na niezobowiązującą rozmowę? Paterson to właśnie taki wehikuł czasu. Zaproszenie na tygodniowe wakacje w miasteczku Paterson w stanie New Jersey, w którym mieszka niejaki… Paterson. Kierowca autobusu i domorosły poeta.

Każdy jego dzień wygląda tak samo. Pobudka tuż po szóstej u boku kochającej żony, śniadanie zjedzone w kuchni, przechadzka do zajezdni autobusowej i następnie kilka godzin spędzonych za kółkiem. Wreszcie drugie śniadanie w parku przy wodospadzie, potem powrót do domu, opróżnienie skrzynki pocztowej (i poprawienie jej, bo się przechyla), rozmowa z żoną, wreszcie spacer z psem do pubu na jedno piwo. W międzyczasie Paterson zapisuje w swoim notesie białe wiersze inspirowane twórczością swojego idola, uwielbianego przez beatników Williama Carlosa Williamsa. Związanego zresztą z Paterson.

Rytm kolejnych dni wyznaczają rozmowy. Bohater przysłuchuje się pogawędkom pasażerów autobusu, zamienia parę słów z barmanem, śledzi losy skłóconej pary mieszkającej w sąsiedztwie. Poznaje nastoletnią poetkę, rapera tworzącego w pralni, sporo czasu poświęca też żonie, które spędza całe dnie malując dom, piekąc babeczki na sobotnie targi śniadaniowe i marząc o karierze piosenkarki country. Nie spieszy się. Nigdy się nie spieszy. Chodzi powoli, mówi powoli, jeździ powoli, nie ma nawet komórki. Świadomie tkwi gdzieś w przeszłości.

Spokojne tempo filmu wielu widzów u śpi, niektórych z pewnością jednak zachwyci. Ich serca podbije pewnie buldog angielski Marvin, który urasta do roli jednego z bohaterów filmu. Mruczący, stękający, wiecznie leżący gdzieś zwierzak idealnie wpisuje się w świat przedstawiony na ekranie. Nie szczeka, a jedynie obserwuje. Słucha. Cieszy się świętym spokojem. Paterson Jima Jarmuscha nie opowiada bowiem żadnej skomplikowanej historii. Po prostu pomaga docenić codzienność.

Michał Zacharzewski

Paterson, reż. Jim Jarmusch, wyst. Adam Driver, Golshifteh Farahani, Barry Shabaka Henley

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s