The Gathering – Beautiful Distortion

Beautiful Distortion to jedenasty album holenderskiego zespołu The Gathering. Jego pierwsze płyty, te z lat 90., bardzo mi odpowiadały. Pamiętam, że Mandylion słuchałem jeszcze z kasety, a wokalistka Anneke van Giersbergen wydawała mi się niesamowita. Niestety, w 2007 roku odeszła z kapeli, a Silje Wergeland nie do końca mi pasuje.

Album Beautiful Distortion powstał po trwającej blisko dekadę przerwie i zawiera osiem piosenek nagranych w trakcie pandemii. To bardzo przyjemna muzyka, rockowa, ale i progresywna, chwilami folkowa czy gotycka, zdecydowanie mocno uduchowiona. Jednocześnie trzyma się tego, co można było usłyszeć na płycie Disclosure z 2012 roku. Rewolucji nie ma.

Otwierający płytę In Colour brzmi nastrojowo, spokojnie, wręcz usypiająco, a perkusja pojawia się dopiero po dwóch minutach. Wówczas utwór przyspiesza, staje się przyjemnie pulsujący, rytmiczny, choć wokal nie traci swojej delikatności. Podoba mi się też Weightless z równie ciekawym rytmem, nieco bardziej oniryczny, pachnący Clannadem. Pulse of Life z kolei zaskakuje szybszym tempem i gitarą szumiącą w tle.

W porównaniu ze starym The Gathering ten nowy, z Beautiful Distortion, wydaje się bardziej przystępny, chwilami wręcz dyskotekowy. Ale wciąż ma lekko mroczny klimat i świetnie sprawdza się w tle. Jako dziaders tęsknię za zespołem z Mandylionu, ale i na tej płycie znalazłem kilka ciekawych utworów. Aczkolwiek dla koneserów takiej muzyki…

Joel

The Gathering, Beautiful Distortion

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.