
Freejack to ekranizacja klasycznej powieści science fiction autorstwa Roberta Sheckleya, zatytułowanej Nieśmiertelność na zamówienie. Rodowód książkowy czuć, bo też jest to materiał, który na papierze mógł ładnie zagrać. Na ekranie rozczarowuje, głównie ze względu na skróty i potraktowanie przedstawionego świata po macoszemu.
W 1991 roku Alex Furlong (Emilio Estevez – Ognie św. Elma), utytułowany kierowca F1, bierze udział w kolejnym wyścigu. Podczas niebezpiecznego manewru zahacza o samochód przeciwnika i rozbija się w kuli ognia. Po chwili budzi się w karetce, ale sanitariusze zachowują się jakoś dziwnie. Zupełnie jakby chcieli go zabić. Jakimś cudem udaje mu się uciec, jednak Nowego Jorku, który rozciąga się dookoła, nijak nie poznaje.
Jest bowiem rok 2009, a Alex został właśnie freejackiem – człowiekiem, który zginął w przeszłości. A raczej byłby zginął, gdyby nie to, że na kilka sekund przed śmiercią przeniósł się w czasie. Jego ciało miało posłużyć jakiemuś milionerowi do odmłodzenia się, przedłużenia sobie życia. Nie dotarło jednak na miejsce, gdyż Alex nieco zbyt wcześnie się ocknął. Dlatego teraz ściga go łowca głów, niejaki Victor (Mick Jagger – Moonwalker).
Pomysł to ciekawy, ale rozczarowuje wykonanie. Niewiele dowiadujemy się o świecie przyszłości, poza tym, że doszło do jeszcze większego rozwarstwienia społecznego i masowej biedy. Również scenariusz okazuje się dość przewidywalny, zaś Mick Jagger rozczarowuje dość drętwym aktorstwem. Niewiele lepiej wypadają Rene Russo (Wolny strzelec) i Anthony Hopkins (Lekcja przetrwania), ale też ich role nie są zbyt rozbudowane. Freejack powinien być serialem. Materiału tu naprawdę dużo, a skróty szkodzą tej opowieści.
Szkodzą jej też zmiany w stosunku do książki. Ze zwykłego kierowcy główny bohater stał się zawodnikiem F1, ale wyścigi wypadają tu sztucznie i blado. Kompletnie nie rozumiem też, czemu akcje przesunięto z XXII wieku do roku 2009. Czyżby twórcy Freejacka naprawdę wierzyli, że świat w osiemnaście lat zmieni się aż tak bardzo? Wiele fascynujących rozmów z powieści tu w ogóle się nie znalazło. W efekcie powstał dość płaski obraz, który pomimo otoczki rodem z science fiction okazuje się kolejnym nieskomplikowanym filmem akcji. Szkoda.
Zobacz, jeśli:
– Lubisz kwestie nieśmiertelności w kinie
– Ciekawi cię rola Jaggera czy Johansena
Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na wielkie widowisko science fiction
– Nie cierpisz przewidywalności w kinie
Michał Zacharzewski
Freejack, 1992, reż. Geoff Murphy, wyst. Emilio Estevez, Rene Russo, Anthony Hopkins, John Shea, Mick Jagger, Jonathan Banks, David Johansen, Grand L. Bush, Frankie Faison, David Dwyer, Esai Morales, Mert Hatfield, Mike Starr, Wilbur Fitzgerald, Harsh Nayyar, Danny De La Paz, Mary Ann Hagan, Jon Kohler, Amanda Plummer, Jerry Hall, J. Don Ferguson, Carl Ciarfalio, Jimmy Ortega, Lee Perkins, Benjamin Anderson
Ocena: 5/10
Polub nas na Facebooku, TikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.
2 uwagi do wpisu “Freejack”