Strefa interesów

Strefa interesów to kolejny głośny film obozowy. Chociaż… nie do końca. To przecież film o Auschwitz bez Auschwitz. Nie zwiedzamy tu obozu, nie oglądamy żadnych przerażających scen, nie widzimy stosów trupów. Czasem w kadrze znajdzie się jakiś komin, częściej wieża, najczęściej zaś jakieś dźwięki w tle. Nawoływania, pokrzykiwania, wystrzały, niepokojący furkot jakichś instalacji. Stanowią one integralną część opowieści. Na tyle ważną, że zagłuszenie ich lektorem należy uznać za zbrodnię.

Zaczyna się od pikniku gdzieś nad rzeką. Mamy lato, świeci słońce, rodzina wypoczywa na kocyku, dzieci bawią się, a ptaki ćwierkają. Popołudniem dorośli zbierają rzeczy i wracają do domu. Niedużego, piętrowego budyneczku położonego tuż przy murze. Nie zaglądamy za ten mur, choć przecież wiemy, co tam się dzieje. Nie bez powodu głową owej rodziny jest sam Rudolf Hoss (Christian Friedel). Człowiek z krwi i kości, postać jak najbardziej autentyczna. Razem z nim, jego żoną Hedwigą (Sandra Hüller Kobieta w Berlinie) spędzimy najbliższe godziny.

Przez ten czas będziemy podglądać jego życie rodzinne. Zabawy w ogrodzie i nad rzeką, drobne prace gospodarcze, spotkania robocze, a nawet wizytę teściowej. Jeśli pojawia się dramat, to taki, że Hoss ma zostać przeniesiony, a jego rodzina nie chce opuszczać tego raju. Tu się urządziła, tu osiadła, zadbała o ogród, znalazła przyjaciół. I może czerpać z tego, co odbiera się ludziom zza muru. Z futer, sukni, klejnotów…

Strefa interesów jest zbudowana na zasadzie kontrastu. Z jednej strony podziwiamy spokojne, przyjemne życie, z drugiej strony słyszymy niepokojące dźwięki i wyobrażamy sobie to, co dzieje się tuż obok. Przez jakiś czas ze zdziwieniem obserwujemy obojętność Hedwigi i merytoryczność Rudolfa, potem zaś uświadamiamy sobie, że w gruncie rzeczy jesteśmy tacy sami. Wojna na Ukrainie czy dramat w Strefie Gazy nie robią na nas większego wrażenia…

W tę opowieść Glazer wrzuca kilka wątków pobocznych, choćby animowaną – znów prawdziwą! – historię dziewczyny zostawiającej jabłka dla Żydów czy też wyjazd Rudolfa do Oranienburga. Podsuwa też, zwłaszcza pod koniec projekcji, kilka scen mogących budzić interpretacyjne dyskursy. Przede wszystkim jednak udowadnia, że w filmie, w którym stosunkowo niewiele się dzieje, może dziać się bardzo dużo. W naszych głowach.

Zobacz, jeśli:
– Chcesz zobaczyć inne spojrzenie na obozy
– Boisz się, że to mocne, epatujące przemocą kino
– Cenisz zdjęcia Łukasza Żala

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz prostych, nieśpiesznych opowieści

Michał Zacharzewski

Stefa interesów, The Zone of Interest, 2023, reż. Jonathan Glazer, wyst. Christian Friedel, Sandra Hüller, Johann Karthaus, Luis Noah Witte, Nele Ahrensmeier, Lilli Falk, Anastazja Drobniak, Cecylia Pekala, Kalman Wilson, Medusa Knopf, Freya Kreutzkam, Max Beck, Andrey Isaev, Ralph Herforth, Daniel Holzberg, Sascha Maaz, Marie Rosa Tietjen, Julia Babiarz, Zuzanna Kobiela, Thomas Neumann, Klaudiusz Kaufmann, Benjamin Utzerath, Julia Polaczek

Ocena: 8/10

Polub nas na FacebookuTikToku i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.