Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł

17 grudnia 1970 roku przeszedł do historii jako czarny czwartek. W Gdyni doszło do starć protestujących robotników z wojskiem i milicją. Zginęło kilkanaście osób, a kilkaset zostało rannych. O wydarzeniach tamtych próbował opowiedzieć Antoni Krauze. Niestety, jeśli Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł porusza, to za sprawą tematu, a nie materii filmowej.

Trzeba przyznać, że reżyser podszedł do tematu ambitnie. Nie zamierzał skupiać się na losach jednej osoby, a pokazać szerszą perspektywę. Stąd przez ekran przewija się korowód postaci reprezentujących wiele różnych postaw. Mamy dobrych robotników i złych komunistów, wykonujących rozkazy milicjantów i żołnierzy, ale także i zwykłych ludzi, który opowiadają się po jednej czy drugiej stronie bądź w ogóle nie angażują się w politykę. Nie każdy komunista był zły, wydaje się mówić Krauze, choć oczywiście nie to odkrycie jest głównym tematem jego filmu. Ba, jest raczej takim obowiązkowym dodatkiem, dodanym bez przekonania, by uciąć ewentualne zarzuty.

W czasie projekcji śledzimy wydarzenia, do których doszło w czasie czarnego czwartku, a jednocześnie podglądamy rodzinę Drywów, rodziców z trójką dzieci. On tego dnia zginie, co wiemy z historii. W dodatku zginie zupełnie przypadkowo, wysiadając z kolejki podmiejskiej. I właśnie ten wątek, wątek jego żony próbującej dowiedzieć się czegoś o losach męża, wypada dużo ciekawiej niż tocząca się na ekranie Wielka Historia.

Film ma więcej wad. Przede wszystkim nie sprawdza się jako źródło informacji o wydarzeniach grudnia ‘70. To nie jest wiedza powszechna. Kolejne pokolenia Polaków nie są w stanie wiele o tamtych czasach powiedzieć. Nie znają przyczyn podwyżek cen, losów Gomułki, zakulisowych działań Jaruzelskiego. W Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł razi też zderzenie realistycznych scen protestów (wzmocnionych oryginalnymi nagraniami) z wyraźnie stylizowanymi zebraniami Biura Politycznego (czuć tu fałszywą nutę), a także nieco chaotyczny styl opowiadania. Dobrze wypadają za to aktorzy, nieźle sceny masowe. Chwilami widać autentyczny rozmach.  Tak ważny temat zasługuje jednak na lepszy film.

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się polską historią
– Znasz wydarzenia grudnia 70

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz, że film zastąpi ci podręcznik historii najnowszej

Michał Zacharzewski

Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł, 2011, reż. Antoni Krauze, wyst. Marta Honzatko, Michał Kowalski, Marta Jankowska, Cezary Rybiński, Wojciech Tremiszewski, Wojciech Pszoniak, Piotr Fronczewski, Witold Dębicki, Piotr Garlicki, Sławomir Orzechowski, Jacek Kałucki, Andrzej Dębski, Grzegorz Gzyl, Grzegorz Falkowski, Wanda Skorny, Karolina Piechota, Marek Richter, Mirosław Krawczyk, Piotr Łukawski, Dariusz Szymaniak, Krzysztof Dziemaszkiewicz, Piotr Michalski, Dorota Lulka, Anna Kociarz, Tomasz Ziętek, Beata Buczek-Żarnecka, Grzegorz Wolf, Maciej Konopiński

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.