San Francisco. Dziki brzeg wolności – Magda Działoszyńska-Kossow

San Francisco nie przestaje fascynować wagabundów z całego świata. Dla nich to wciąż miasto miłości, symbol epoki dzieci-kwiatów. Dla innych miejsce niezwykle malownicze, pofałdowane, ze słynną Lombard Street w pakiecie. Są też tacy, którzy kojarzą je z klasycznymi filmami i serialami, od niezapomnianych Ulic San Francisco z młodym Michaelem Douglasem po Bullita czy W pogoni za szczęściem. To również Alcatraz, Golden Gate, ale i malownicze Fisherman’s Wharf czy Pier 39.

San Francisco. Dziki brzeg wolności – reportaż Magdy Działoszyńskiej-Kossow – nie jest jednak przewodnikiem turystycznym ani też składną opowieścią o historii miasta. Autorka skupia się na najważniejszych wydarzeniach i zjawiskach, które odcisnęły piętno na metropolii. Opisuje je, ale i też rozmawia z ludźmi, zasięga ich opinii. Tworzy tym samym trochę nietypowy portret San Francisco. Sporo pojawia się u niej miejsc, które należy omijać, parków pełnych narkomanów czy zaułków opanowanych przez bezdomnych.

Działoszyńska-Kossow poświęca sporo miejsca gorączce złota, która zamieniła niewielką osadę w tętniące życiem wielotysięczne miasto, siedlisko awanturników i prostytutek z portową dzielnicą Barbary Coast. Zagląda do pamietających tamte czasy knajpek, istniejących jeszcze przed katastrofalnym trzęsieniem, które w 1906 roku zmiotło z powierzchni ziemi sporą część San Francisco. Wspomina o jego odbudowie, o czasach wojny, o epoce dzieci kwiatów i eksplozji narkomanii. O bezdomnych, ale i ludziach, którzy odnieśli sukces w Dolinie Krzemowej (ależ dychotomia!). Zahacza nawet o Milka i Allena Ginsberga, a przy okazji zagląda do dzielnicy gejowskiej i opisuje festiwal Burning Mana.

Książki z uwagi na panujący w niej chaos nie czyta się zbyt lekko. Trzeba się w tekst wgryźć, uważnie studiować każde zdanie, przymknąć oko na te akapity, w których zamiast faktów czy ciekawostek, anegdot czy trafnych spostrzeżeń, leje się po prostu woda. San Francisco. Dziki brzeg wolności przekazuje jednak interesujący obraz miasta i zmian, jakie zachodziły w jego tkance społecznej. Pokazuje to, co najistotniejsze dla obserwatora-naukowca. Bo mimo wszystko giną tu gdzieś normalni ludzie, zwykli zjadacze chleba, których los rzucił do tego blisko milionowego miasta.

Joel

San Francisco. Dziki brzeg wolności
Autorka: Magda Działoszyńska-Kossow
Wydawnictwo: Czarne

Polub nas na Facebooku i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.