Pierwiastek czasu

Sprawa jest skomplikowana. Otóż Pierwiastek czasu to niespełna godzinny film fabularny wyświetlany w ramach programu rozrywkowego Westinghouse DesiLu Playhouse. Stąd też poprzedza go zapowiedź w wykonaniu Desi Arnaza, zaś wieńczy… kilkuminutowa reklama lodówek firmy Westinghouse Electric z udziałem znanej aktorki Lucille Ball (stąd DesiLu). Sam Pierwiastek czasu uchodzi z kolei za nieformalny pilot… Strefy mroku, innego niezwykle popularnego serialu, który – jak twierdzą fachowcy – ukształtował współczesne kino.

Rok 1958. Do psychologa, doktora Gillespie (Martin Balsam), zgłasza się niejaki Peter Jenson (William Bendix). Twierdzi, że od pewnego czasu dręczy go niezwykle realistyczny sen, którego znaczenia nie potrafi zrozumieć. W śnie tym budzi się w Pearl Harbor na dzień przed atakiem wojsk japońskich. Oczywiście wie, co wydarzy się dalej. Próbuje komuś o tym powiedzieć. Najpierw pracownikom i gościom hotelu, w którym mieszka, potem miejscowym dziennikarzom. Nikt jednak nie daje wiary zapewnieniom, że za kilka godzin rozegra się tam koszmar…

Mimo niewielkich nakładów – film toczy się w zaledwie kilku wnętrzach – Pierwiastek czasu wciąga i intryguje. Nas, widzów, zwyczajnie ciekawi, co zrobi Jenson i jaką diagnozę postawi jego lekarz. Czy mężczyźnie uda się zapobiec atakowi na Pearl Harbor? Czy psycholog uwierzy w jego przypadłość i znajdzie sposób, żeby mu pomóc? Ten pierwszy, niestety, nie ma siły przebicia. Jest postacią typową dla lat pięćdziesiątych, a więc nieco hałaśliwą, lubiącą pogadać, ale stosunkowo prostą i niepotrafiącą korzystać z argumentów. A drugi pełni rolę na dobrą sprawę epizodyczną.

W Pierwiastku czasu czuć ducha Strefy mroku. Za obie te produkcje odpowiada w końcu ten sam człowiek, scenarzysta Rod Serling. Jak mało kto umiał on tworzyć intrygujące historie zwieńczone charakterystycznymi finałami. Sprawnie posługiwał się osobą narratora, skutecznie zasiewał wątpliwości w widzu. I choć Pierwiastek czasu mocno się zestarzał, to wciąż jest produkcją przyjemną. Jedną z tych, które zapadają w pamięć…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz Strefę mroku
– Lubisz snuć rozważania i bawić się w historie alternatywne

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na widowiskowy thriller lub horror
– Nie lubisz bohaterów, których męczą bolące zęby

Michał Zacharzewski

Pierwiastek czasu, The Time Element, 1958, reż. Allen Reisner, wyst. William Bendix, Martin Balsam, Darryl Hickman, Jesse White, Carolyn Kearney, Jesslyn Fax, Alan Baxter, Bartlett Robinson, Don Keefer, Joe DeRita, Desi Arnaz, Lucille Ball, Paul Bryar, Gene Coogan

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.