Sanatorium strachu

Jest coś przerażającego w tych starych sanatoriach i szpitalach, megalitycznych budynkach, które widziały niejedną śmierć. Królestwo ze słynnego duńskiego serialu Larsa von Triera czy potężne gmachy szwajcarskiego kurortu z Lekarstwa na życie automatycznie wywołuje niepokój. Na mojej prywatnej liście najbardziej upiornych gmachów pojawił się niedawno obiekt z Sanatorium strachu. Na szczęście przeznaczony do wyburzenia…

I właśnie dlatego pojawia się w nim grupka pracowników firmy rozbiórkowej. Mają sprawdzić stan od lat nieużywanego budynku, przejrzeć jego stare plany, wyłączyć wszelkie możliwe zawory, wreszcie upewnić się, jak wiele azbestu i innych szkodliwych substancji znajduje się w jego murach. Kilka dni ich pracy ma pozwolić robotnikom na szybkie wyburzenie obiektu. To ważne, bo gmach znajduje się w górach, z dala od cywilizacji. Oznacza to, że koszty dostarczenia sprzętu i zakwaterowania ludzi nie będą małe.

Moloch pełen ciasnych, betonowych korytarzy, kapiącej znikąd wody i migoczących żarówek nie jest w najlepszym stanie. Co chwila coś pęka, puszcza jakaś rura albo dochodzi do awarii prądu. W okolicy nie ma też zasięgu, a stojące w niezliczonych pomieszczeniach stare, rdzewiejące meble i urządzenia robią upiorne wrażenie. Opiekujący się gmachem sędziwy dozorca niewiele tu robił. I chyba rzadko wybierał się na obchód terenu, bo na jednej z klatek schodowych bohaterowie natykają się na wiszącego na linie, umierającego człowieka…

Akcja Sanatorium strachu rozwija się powoli i nie zawsze w sposób logiczny. Widz często zadaje sobie pytanie, co naprawdę dzieje się na ekranie. Historii trzeba się domyślać, łączyć strzępki informacji podrzucane przez scenarzystów. To całkiem skuteczny sposób na zbudowanie klimatu. Inna sprawa, że opowieść pozostaje gdzieś w tle. Upiorny budynek całkowicie ją przytacza. To on w połączeniu z oszczędną oprawą dźwiękową sprawia, że tę norweską produkcję fan horrorów obejrzy z zainteresowaniem.

Zobacz, jeśli:
– Jesteś urban explorerem i lubisz stare, rozpadające się budynki
– Potrafisz docenić ciekawą architekturę
– Kochasz europejskie horrory

Odpuść sobie, jeśli
– Widziałeś pierwszą część i liczysz na kontynuację – cóż, Vilmark 1 i 2 nie mają ze sobą nic wspólnego

Michał Zacharzewski

Sanatorium strachu, Villmark 2, Vilmark Asylum, 2015, reż. Pål Øie, wyst. Ellen Dorrit Petersen, Anders Baasmo Christiansen, Baard Owe, Mads Sjøgård Pettersen, Tomas Norström, Renate Reinsve, Torstein Løning, Éva Magyar, Szabolcs Szalay

Ocena: 5,5/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność
na platformach filmowych i VOD. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.