Królestwo (serial)

Jedno na pewno udało się Larsowi von Trierowi – Królestwo. Nakręcony przed dwoma dekadami miniserial opowiada o lekarzach i pacjentach monolitycznego szpitala położonego na terenie dawnych kopenhaskich mokradeł. Nie jest to jednak kolejna medyczna soap opera ani też kryminał w stylu Dr House. Skandynawskiej produkcji znacznie jest bliżej do niepokojących thrillerów z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, w tym głośnego serialu Miasteczko Twin Peaks.

W obu tych produkcjach zestawiono świat naukowy z tym ponadnaturalnym. U Lyncha był to do bólu sztywny i stąpający mocno po ziemi agent Cooper, u von Triera lekarze zaludniający placówkę, za pomocą nowoczesnego sprzętu ratujący życie ludziom. Tyle że gdzieś wokół nich toczy się zupełnie inne życie. W windzie na przykład straszy i pani Drusse musi odprawiać egzorcyzmy, pojawia się też demon oraz tajemnicza karetka, która co noc zajeżdża pod drzwi szpitala. To wywołuje problemy. Tylko czy na pewno większe niż zwykli, wiecznie niezadowoleni pacjenci albo sami specjaliści?

Taki Stig Helmer, neurochirurg ze Szwecji, chronicznie nie cierpi Duńczyków. Pracuje z nimi, ale nocami na dachu szpitala wykrzykuje obelgi pod ich adresem. Kiedyś popełnił błąd, który wywołał śpiączkę u pacjentki, a teraz stara się to zatuszować. Patolog doktor Bondo próbuje z kolei przekonać rodzinę chorego na raka mężczyzny, by wydała mu jego organy. W rzeczywistości chce je zachować na pamiątkę, a kiedy spotyka się z decyzją odmowna, postanawia przeszczepić je sobie. W Królestwie pracuje też lekarz, który odzyskuje w piwnicy kokainę ze środku do oczu, oraz paru innych równie „normalnych” fachowców. Tu każdy powinien się leczyć.

Von Trier nabija się w serialu z zadufanych lekarzy i raz po raz puszcza do widza oczko. Humor uprawia cięty, niekiedy absurdalny, ale nie pozbawiony błyskotliwej złośliwości. Przede wszystkim jednak skutecznie buduje niesamowity klimat grozy i tajemnicy, który na dług zapada w pamięć. Z pomocą przychodzą mu w tym paradokumentalne zdjęcia kręcone z ręki, przy naturalnym z reguły oświetleniu. Tak, to Dogma, dążenie do realizmu, które w założeniach okazało się sztuczne i, jak się okazuje, najlepiej sprawdziło się w produkcjach nierealistycznych. Ale jakże niezwykłych!

Wielka szkoda, że nie powstał trzeci sezon tej produkcji. Scenariusz był już ponoć gotowy, ale zmarli aktorzy odgrywający dwie główne role. Duńska telewizja postanowiła, że bez nich opowiadanie historii Królestwa nie ma większego sensu. Po części słusznie. Najsmutniejsze, że prawa do serialu przejęli Amerykanie, którzy nakręcili swoją jego wersję. Zupełnie inną i o dwie przecznice gorszą. Jakby z zupełnie innej dzielnicy…

Wojciech Kąkol

Królestwo, Riget, 1994, reż. Lars von Trier, wyst. Ernst-Hugo Jaregard, Kirsten Rolffes, Holger Juul Hansen, Udo Kier, Otto Brandenburg

Ocena: 9/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.