Robot Riot

Jako owoc pasji kilku młodych ludzi i film nakręcony metodą niemalże chałupniczą Robot Riot robi wrażenie. Reżyser własnymi rękami zbudował modele robotów, z pomocą kolegów powiększył je na ekranie komputera, a potem opowiedział historyjkę z pogranicza kina akcji i science-fiction. Zadbał o dużo wymian ognia i parę trupów. Problem w tym, że całość nie trzyma się kupy.

Z przelatującego samolotu niczym w Fortnite wysypują się skoczkowie spadochronowi. Nieprzytomni. Po lądowaniu na ziemi budzą się z amnezją i plecakiem pełnym niezbyt przydatnego sprzętu. Wkrótce jednak znajdują broń, która im się przydaje. Bo po okolicy – otoczonej polem siłowym – panoszą się dwa typy robotów: niewielkie, niespełna metrowe pajączki i kilkunastometrowe mechy. I wszystkie są bardzo agresywne.

Wkrótce kilkoro bohaterów łączy się w grupę i rozpoczyna walkę z maszynami, my zaś się dowiadujemy, że to eksperyment jakiegoś psychicznie chorego generała, który zachowuje się jak złol z kreskówki. Wygłasza patetyczne przemowy w przestrzeń, morduje swoich podwładnych, stroi idiotyczne miny. Wkrótce jeden z bohaterów rzuca się na mecha z maczetą, inny zachowuje się, jakby codziennie powalał dziesięć mechów. Większość aktorów nie pasuje do ról żołnierzy; nie ta postura, nie to zachowanie.

Gdyby Robot Riot miał jeszcze kopa… Niestety, pajączkowate mechy okazją się równie groźne co skacowana chihuahua, zaś te wielkie, zaopatrzone w potężne działa, wydają odgłosy przypominające wystrzał z pukawki. Siłę rażenia mają zaś tak mizerną, że aż dziwne, że ktokolwiek myśli o nich jako o broni. Duża ilość dziur logicznych (zaledwie kilku ludzi w akcji, choć samolot co chwila zrzuca nowych „ochotników”) oraz nieprzekonujący scenariusz nie pozostawiają wątpliwości. Robot Riot to film nieudany, bardziej wakacyjna wprawka amatorów niż poważna produkcja.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz wielkie roboty
– Bawią cię filmy klasy D
– Aktorzy nie muszą dla ciebie umieć grać

Odpuść sobie, jeśli:
– Szukasz w filmach logiki
– Lubisz, gdy wielkie karabiny brzmią jak wielkie karabiny

Michał Zacharzewski

Robot Riot, 2020, reż. Ryan Staples Scott, wyst. Sarah J. Bartholomew, Cait Brasel, Jamie Costa, Barrett Carroll Curtis, Justin France, Emily Hileman

Ocena: 2/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.