Głód Lesotho

Lesotho to niewielkie państewko położone wewnątrz RPA. Rozmiarami ustępuje województwu mazowieckiemu, a zamieszkuje je około dwóch milionów ludzi. Głodu takiego, jaki znamy z wstrząsających reportaży o Etiopii, nikt tam nie cierpi. A jednak niedożywienie jest znaczącym problemem mieszkańców tego kraju. Wielu każdego dnia martwi się tym, czy będzie miało co zjeść.

Przyczyn jest wiele, jednak – jak twierdzą twórcy dokumentu Głód Lesotho dostępnego po polsku na arte.tv – najważniejszą wydają się zmiany klimatyczne. To kraj żyjący z ziemi, tymczasem od trzech lat wielu rolników nie zebrało plonów. W zeszłym roku nie padało przez dziesięć miesięcy i zasiewanie pól nie miało najmniejszego sensu. Około pół miliona ludzi – co czwarty mieszkaniec kraju – jadał raz dziennie lub nawet raz na kilka dni. Pracy wszędzie brakuje, pasanie bydła na rachitycznych łąkach czy zbieranie drewna opałowego nie przynosi wielkich zysków. Wielu pracuje za dolara dziennie. A ile można za to kupić?

Emigracja do RPA jest olbrzymia. Wszyscy młodzi, silni ludzie wyjeżdżają, by pracować na czarno u bogatszego, choć też mającego swoje problemy sąsiada. Zostają tylko dzieci oraz ludzie starsi, wreszcie chorzy. AIDS jest olbrzymim problemem. Szacuje się, że co czwarty mieszkaniec kraju jest nosicielem wirusa HIV, a wielu nie stać na i tak tanie leki. Organizacje międzynarodowe pomagają, stara się też rząd. Dzieci w szkole dostają posiłek, czasami rodziny mogą liczyć też na przydział mąki. Taki sam dla każdej rodziny, bez względu, czy ma czworo członków, czy też dwanaścioro (kilka pokoleń żyje tu pod jednym dachem).

Kiedyś istniał tu system rolnictwa zwany machobaną. Sprowadzał się do uprawiania różnorodnych roślin (w tym ziemniaków) oraz korzystania z naturalnych nawozów. Wymagał bardzo ciężkiej pracy, ale pozwalał utrzymać się wielu rodzinom. Coraz mniej ludzi go stosuje, nie zachęca też do tego rząd, bo system ten nie nadaje się do stosowania na większych areałach. Stąd rząd woli promować wielkoobszarowe uprawy kukurydzy, dające nadzieję na wzrost gospodarczy i wyjście z kręgu biedy. Kółeczko się zamyka…

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się sytuacją na świecie
– Wiesz, gdzie leży Lesotho
– Masz żyłkę rolniczą

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie kręci cię Afryka

Michał Zacharzewski

Głód Lesotho, Lesotho: Die Hungersnot wäre vermeidbar, 2020, reż. Catherine Monfajon

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.