Mroczne sny

W latach siedemdziesiątych filmy z pogranicza odważnej erotyki i horroru powstawały w ilościach hurtowych. Każde większe miasto miało kino tylko dla dorosłych, w którym wyświetlało produkcje erotyczne i pornograficzne, niedostępne wówczas gdzie indziej. Telewizja ich nie wyświetlała, kaset video jeszcze nie było, a o możliwości przesyłania obrazów za pomocą sieci marzyli pisarze science fiction.

Mroczne sny idealnie wpisują się w zapotrzebowanie widzów tego typu przybytków. Obok skromnej fabuły oferują mnóstwo scen miłosnych i odpowiednio mroczny, tajemniczy klimat. Historia nie jest zbyt skomplikowana. Dwoje młodych ludzi zaraz po ślubie rusza w podróż przez Stany Zjednoczone. Pędzą przed siebie, ciągnąc za sobą klekoczące puszki, i marząc o lepszym życiu. W pewnym momencie łapią gumę, a koła zapasowego nie mają. Nie mają też komórki, by zadzwonić po pomoc (w końcu są lata siedemdziesiąte), dlatego wyruszają na poszukiwanie pomocy.

Trafiają do malowniczego domu. Gospodyni nie tylko pozwala im skorzystać z telefonu, ale też częstuje herbatką własnej roboty. Napój okazuje się mieć działanie narkotyczne. Wywołuje u bohaterów trans i podniecenie. Starsza kobieta jest bowiem czarownicą i należy do kultu czcicieli szatana, który ma swoje plany co do nieproszonych gości.

Film Mroczne sny ma słabiutką fabułę, marne aktorstwo, jest nieciekawie kadrowany i dość odważny w treści. Starszy nieskutecznie, za to śmieszy niektórymi dialogami. Niektórzy uważają go jednak za kultowy. Dlatego właśnie w 2017 roku został odrestaurowany i wydany na płytach DVD. Co ciekawe, współcześni internetowi krytycy uważają, iż „sprawdza się lepiej jako horror niż film dla dorosłych”. To odważna teza. Mnie nie przekonuje.

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się tzw. nową falą produkcji dla dorosłych
– Imponują ci produkcje z lat siedemdziesiątych

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz horroru

Michał Zacharzewski

Mroczne sny, Dark Dreams, 1971, reż. Roger Guermantes, wyst. Laura Cannon, Harry Reems, Tina Russell, Patrice De Veur, June Dulu, Tom Lee, Stella Worth

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.