The Valhalla Murders S01 (serial)

Skandynawskie kryminały są popularne. Nawet bardzo popularne. The Valhalla Murders nie należy do najlepszych, ale oferuje to, za co ludzie je pokochali – północny chłód i półmrok, budzące grozę morderstwa, niegłupią zagadkę i inteligentnych śledczych próbujących dotrzeć do prawdy.

Pewien niemłody mężczyzna zostaje zamordowany w porcie w Reykjaviku. Sprawę dostaje Kata, miejscowa policjantka parę lat po rozwodzie, matka nastoletniego i stwarzającego problemy Kariego. Wkrótce w jednym z domów w lepszej dzielnicy miasta zostaje znalezione ciało starszego mężczyzny. Charakterystyczne obrażenia na jego ciele jednoznacznie sugerują, że mordercą może być ten sam człowiek co wcześniej. Czyżby na Islandii pojawił się seryjny morderca?

Początek The Valhalla Murders wydaje się dobry. Niepokojący i trzymający w napięciu. Bardzo szybko jednak bohaterka odkrywa, że obaj zamordowani znali się. Kiedyś pracowali razem w tym samym, nieczynnym dziś ośrodku dla trudnej młodzieży, tytułowej Valhalli. I od tego momentu historia robi się przewidywalna. Łatwo domyśleć się motywu zbrodni i tragicznej przeszłości wychowanków tej placówki. Jasne, ustalenie tożsamości mordercy zajmuje trochę czasu, ale tło zbrodni wydaje się banalne i nie wszystkie wątki są psychologicznie uzasadnione.

Bohaterka szybko dostaje do pomocy śledczego z Norwegii, małomównego detektywa, który wychował się w Reykjaviku, ale zerwał wszelkie kontakty ze swoją rodziną. Ten wątek jest jednak kiepsko poprowadzony i sprawia wrażenie urwanego. Podobnie zresztą jak historia Kariego, która przez moment wydaje się czymś poważnym, a potem znika, by się więcej nie pojawić. Podejrzewam, że twórcy chcieli nadać bohaterom ludzkiego wymiaru, pokazać, że mają również prywatne życie i związane z nim kłopoty, ale efekt osiągnęli przeciętny.

Serial ma jeszcze kilka podobnych wad i nielogiczności, parę niepotrzebnych wątków oraz zbędnych postaci. Samo śledztwo nie zawsze porywa, ale też nie odrzuca. Przebiega w sposób znany ze skandynawskich kryminałów, może trochę schematyczny, ale realistyczny. Spore wrażenie robi natomiast sama Islandia, ośnieżona, mroczna, niepokojąca. To ona buduje tu klimat. Skłamałbym jednak pisząc, że tylko dla niej warto obejrzeć The Valhalla Murders…

Zobacz, jeśli:
– Masz ochotę na niezbyt długi serial (osiem odcinków)
– Lubisz skandynawskie kryminały
– Tęskno ci do śniegu

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na oryginalną intrygę
– Lubisz rozwiązywać zagadki razem z bohaterami

Michał Zacharzewski

The Valhalla Murders, Brot, 2019, wyst. Nína Dögg Filippusdóttir, Björn Thors, Aldís Amah Hamilton, Bergur Ebbi Benediktsson, Arndís Hrönn Egilsdóttir, Tinna Hrafnsdóttir

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.