Metro 2033

Książkę tę przeczytałem już dawno, blisko dekadę temu. Od tego czasu z zainteresowaniem obserwuje, jak rozwija się stworzone w niej uniwersum. Niedawno ku mojemu zaskoczeniu odkryłem, że… żyję w bańce informacyjnej. Bo choć wielu moich znajomych zna i ceni Metro 2033, a nawet jeśli nie zna i nie ceni, to przynajmniej o nim słyszało, to jednak większość kompletnie nie wie, co to jest. I to właśnie nim dedykuję ten krótki wpis.

Metro 2033 to wydana w 2002 roku powieść Dimitrija Głuchowskiego, moskiewskiego dziennikarza i korespondenta wojennego. Jej akcja rozgrywa się w tytułowy 2033 roku, około 20 lat po wojnie atomowej. Świat legł w gruzach, ale niektórzy ludzie przeżyli. Zwłaszcza ci, którzy w momencie jej wybuchu znajdowali się blisko moskiewskiego metra, największego na świecie schronu przeciwatomowego. Obecnie żyje tam około 50 tysięcy ludzi. Nie tworzą jednej wspólnoty, są podzieleni na mniejsze społeczności, od kapitalistycznej Hanzy przez zamieszkujących czerwoną linię komunistów po nazistów okupujących stacje Puszkińska, Twerska i Czechowska. Do tego dochodzą mniejsze grupy, w tym trockiści, sataniści czy sekta Wielkiego Czerwia. Ten Czerw to niekoniecznie nawiązanie do słynnej Diuny Franka Herberta. Wojna atomowa doprowadziła do pojawienia się licznych mutacji tak u ludzi, jak i zwierząt…

W tomie pierwszym bohater wyrusza na wyprawę przez niemalże całe metro. To, co widzi i przeżywa, autor szczegółowo zapisuje.

Na pomysł stworzenia Metra 2033 Głuchowski wpadł jeszcze jako piętnastolatek i kolejnych kilka lat poświecił na doszlifowanie pomysłu. W 2002 roku umieścił swoją powieść na stronie internetowej i umożliwił pobieranie jej za darmo. Jej popularność całkowicie go zaskoczyła, a także zmusiła do przeredagowania całości pod dyktando czytelników. To oni zgłaszali poprawki, nowe pomysły fabularne, wskazywali niejasności i miejsca, które dałoby się ugładzić. O powieści zrobiło się głośno. Niektóre media pisały o niej jako o pierwszej książce 2.0, czyli redagowanej we współpracy z odbiorcami. W efekcie trzy lata później nakładem jednego z lokalnych wydawnictw ukazała się nowa wersja Metro 2033, grubsza i bardziej dopracowana. I zaczęła sprzedawać się znakomicie.

Głuchowski napisał dwa kolejne tomy, wieńcząc w ten sposób trylogię. Ale pisał nie tylko on. Wkrótce jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać inne książki osadzone w uniwersum Metro 2033. Dziś w sprzedaży (w Rosji) znajduje się grubo ponad sto powieści opowiadającym o powojennym świecie. Większość z nich dzieje się w Moskwie, ale są też tomy przenoszą czytelników do Petersburga, Rostowa nad Donem, Kijowa, Charkowa, ale i na przykład do Rzymu czy na Antarktydę. Od kilku lat uniwersum współtworzą i polscy pisarze, między innymi Paweł Majka, Robert J. Szmidt czy Artur Chmielewski. Skupiają się oczywiście na Polsce, na Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu. Do tego dochodzą powieści oderwane od uniwersum, ale utrzymane w jego duchu, jak Kompleks 7215.

Uniwersum uzupełniają gry komputerowe, a – jeśli wierzyć samemu autorowi – za kilka lat do kin trafi ekranizacja Metro 2033. I choć mam świadomość, że powieść nie jest dla wszystkich, że nie zachwyci miłośników romansów, obyczajówek czy opasłych tomów historycznych, to jednak jest ważnym zjawiskiem na księgarskim rynku i warto wiedzieć, że w ogóle istnieje. Nie tylko na wypadek wojny…

Joel

Metro 2033
Autor: Dimitrij Głuchowski
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis

Polub nas na Facebooku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.