Macbeth

Jo Nesbo, autor popularnych skandynawskich kryminałów, napisał swoją wersję Macbetha w ramach Projektu Szekspir. Projekt ten ruszył w 2016 roku (równo 400 lat po śmierci słynnego dramaturga) i bazował na prostym pomyśle. Otóż znani autorzy – Margaret Atwood, Tracy Chevalier, Anne Tyler – mieli napisać na nowo jego dzieła. Przerobić je na powieści. Zachować treść oryginałów, ale podarować im własny styl, klimat, świat. Tak właśnie powstał Macbeth.

Kim gość jest? Policjantem żyjącym w fikcyjnym mieście bezprawia gdzieś w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Do tego szefem Gwardii, elitarnej jednostki uderzeniowej, która stara się walczyć z coraz lepiej zorganizowanymi przestępcami. Poznajemy go w porcie, gdzie skuteczną interwencją pomaga regularnemu oddziałowi policji kierowanemu przez niejakiego Duffa w zapobieżeniu znacznej transakcji.

Sukces w walce z gangiem North Riders przekonuje komendanta Duncana do awansowania mężczyzny. Tym samym spełnia się proroctwo Trzech Sióstr mówiące, że Macbeth – sierota wychowany w przytułku, przez wiele lat uzależniony od narkotyków – zostanie kiedyś komisarzem. Najbardziej wierzy w to jego wieloletnia kochanka, właścicielka lokalnego kasyna, niejaka Lady. Namawia go wręcz, by nie czekał i czym prędzej zlikwidował kolejne przeszkody dzielące go od upragnionego stanowiska.

Co wydarzy się dalej, wie każdy, kto w szkole musiał zmagać się z Szekspirem. Treść jest podobna, pojawiają się między innymi Malcolm i wierny Banquo, a trupów nie brakuje. Nesbo nieraz jednak zaskakuje, zmieniając niektóre wątki, wpychając Lady w objęcia choroby psychicznej, a także sporo czasu poświęcając na opisywanie wojny z gangami. Macbeth liczy sobie blisko 500 stron zapisanych drobnym drukiem – jest więc miejsce na wszystko.

Mnie książka zaskoczyła. Bardzo lubię serię o Harrym Hole’u, podobał mi się też Syn, ale inne książki Nesbo – chociażby Łowcy głów i Krew na śniegu – nieco mnie rozczarowały. Bałem się, że Macbeth też mnie zmorzy, że będzie dziwacznym eksperymentem z dużą ilością nudnych opisów. Tymczasem to powieść niezwykle klimatyczna i wciągająca, pełna wyrazistych postaci i trudnych dylematów. Do tego na wskroś współczesna, łatwiej przyswajalna niż dzieło Szekspira. Fajnie się to czytało.

Joel

Macbeth
Tytuł oryginalny: MacBeth
Autor: Jo Nesbo
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Polub nas na Facebooku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.