My, naród

Mieliśmy szczęście. Urodziliśmy się w czasach pokoju i żyjemy w wolnym kraju. Do przełomy doszło pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Rozmowy okrągłego stołu doprowadziły do pierwszych, częściowo wolnych wyborów, a następnie wyboru Lecha Wałęsy na prezydenta. O tych wydarzeniach opowiada nakręcony z okazji trzydziestolecia tych wydarzeń film dokumentalny Ewy Ewart i Jacka Stawiskiego – My, naród.

Autorzy swoją opowieść rozpoczynają tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego, co pozwala im lepiej naszkicować obraz ówczesnej Polski. To ważne – coraz większe grono widzów nie pamięta czasów PRL bądź zna je tylko z opowieści rodziców. Wybrane z kronik filmowych i amatorskich nagrań sceny przybliżają komunistyczną rzeczywistość, brak podstawowych praw i wolności. Uwydatnia to sukces tego, co wydarzyło się później. Bezkrwawego przejęcia władzy. Lawinowego początku prawdziwej rewolucji – i to jeszcze przed upadkiem muru berlińskiego.

Wydarzenia z tamtych lat komentują działacze opozycji antykomunistycznej, wpływowi politycy, historycy, a także ambasadorowie amerykańscy. To nie przypadek – centralnym punktem filmu jest słynne wystąpienie Lecha Wałęsy przed kongresem USA i słowa, które wówczas wypowiedział – My, naród. Warto dowiedzieć się, komu zawdzięczamy to nawiązanie do amerykańskiej konstytucji i jakie wrażenie wywołało one na zebranych.

Spojrzenie Amerykanów jest dziś zupełnie inne niż wielu polskich historyków. Rozmówcy twórców My, naród podkreślają rolę Wałęsy w sukcesie całej transformacji, zauważają też układność generała Jaruzelskiego. Doceniają rolę okrągłego stołu, który u nas coraz częściej uchodzi za symbol układu. Nasi historycy zapominają, że najłatwiej ocenia się z bezpiecznej perspektywy. Gorzej, kiedy trzeba być na miejscu i działać. Tymczasem w latach przełomu wielu późniejszych krzykaczy brakowało.

Film uświadamia też, że historia mogła się w 1989 roku potoczyć w innym kierunku. Niby komuniści usiedli przy jednym stole z Solidarnością, ale zdaniem amerykańskiego wywiadu nic nie było jeszcze przesądzone. Stąd właśnie w USA uznanie dla Jaruzelskiego, który w Polsce chyba na zawsze pozostanie już symbolem Imperium Zła. My, naród pozwala spojrzeć na tę postać z szerszej perspektywy. Dostrzec w przemianach to, co nie zawsze się dostrzega.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz dokumenty o historii najnowszej Polski
– Jesteś w stanie uznać amerykańskie spojrzenie na przełom

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie dotykasz niczego, co zrealizowało TVN
– Uważasz, że za obalenie komunizmu odpowiadają Kaczyńscy, a Bolek tylko mącił

Michał Zacharzewski

My, naród, 2019, reż. Ewa Ewart, Jacek Stawiski

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.