Jurata. Cały ten szpas

Nigdy nie byłem w Juracie. Przejeżdżałem przez tę położoną na Helu miejscowość, może nawet zatrzymałem się tam na chwilę, ale nigdy nie plażowałem, nigdy nie spędzałem wakacji. Nie wiem, czy tego nie zmienić. Po przeczytaniu reportażu Anny Tomiak Jurata. Cały ten szpas mam wielką ochotę zatrzymać się tam na kilka dni. Odpocząć, nabrać dystansu do świata. Poczuć jej niezwykły klimat.

To nie jest stara wioska rybacka, a niezwykły geszeft z okresu międzywojennego. Kilku wpływowym ludziom ze sporą ilością pieniędzy zamarzyło się polskie Palm Beach. Może bez palm, ale z sosnami, piękną, piaszczystą plażą, elegancką restauracją, hotelikiem, domkami, kortami, a nawet salą koncertową. Wszystko musiano wybudować praktycznie rzecz biorąc od zera, włącznie ze stacją kolejową i ujęciem wody. Ale udało się. Do Juraty przed wojną przyjeżdżały elity, dom swój miał Wojciech Kossak, przyjeżdżały jego córki (Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Magdalena Samozwaniec). Wakacje spędził też prezydent Mościcki.

Po wojnie miejscowość we władanie wziął Fundusz Wczasów Pracowniczych. Dostosował ją do wymagań robotników, a od lat sześćdziesiątych zaczęto intensywnie inwestować w zakładowe ośrodki wypoczynkowe. Zrobiło się dużo bardziej plebejsko, ale też do czasu. Miejscowość odkryli bowiem artyści. Przyjeżdżał Dziewoński, Englert, Holoubek, bywał Wajda, a także kilka innych znakomitości. Osada stale się zmieniała i często zaskakiwała swoich stałych bywalców. Raz pomnikiem, innym razem nowym molo bądź kolejną restauracją.

Anna Tomiak też tu przyjeżdżała. W dzieciństwie, na wakacje. Po latach postanowiła po raz kolejny odwiedzić Juratę. Tym razem po to, by opisać historię tego miejsca. W swojej książce Jurata. Cały ten szpas opisuje nie tylko kolejne inwestycje, ale również ludzi. Zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. Pisze ciekawie, niekiedy żartobliwie, zawsze z dbałością o detale. W efekcie klimat tej nadmorskiej miejscowości udziela się też czytelnikowi. Stąd mój pomysł, by odwiedzić Juratę. Wygląda na to, że warto…

Joel

Jurata. Cały ten szpas, Anna Tomiak, wydawnictwo Czarne

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.