Jak zostać prezydentem USA: Instrukcja obsługi

Siedem lat temu Ruth Zylberman postanowiła przyjrzeć się amerykańskim prezydentom i ustalić, co tak naprawdę decyduje o ich wyborze. Poszukać kluczowych czynników ich sukcesu i ustalić, czym kierują się obywatele wrzucając karteczki do urn. Tak powstał dokument Jak zostać prezydentem USA: Instrukcja obsługi. Obraz może nie odkrywczy, ale na pewno ciekawy i pozwalający spojrzeć na wielu znanych polityków z nieco innej strony.

Konwencja jest ciekawa. Oto anonimowa kobieta – widzimy tylko kolorowy cień – zgłasza się do równie anonimowego spin doctora z prośbą o pomoc w kampanii. Mężczyzna postanawia przyjrzeć się jej szansom na sukces, a także wyjaśnić, jak powinna się zmienić bądź też na co postawić, by zwiększyć swoje szanse na elekcję. Rozpoczyna od Theodore’a Roosevelta, który uosabiał mit silnego mężczyzny. Po śmierci żony i matki (niemal tego samego dnia) przeniósł się na swoje ranczo w Wyoming, na tereny należące niegdyś do Dakotów. Pokazywał się przy pracy, gdy rąbał drwa czy zajmował się końmi. To ujęło Amerykanów szukających zdrowego, odpowiedzialnego, przedsiębiorczego człowieka. Bo w USA prezydent to przede wszystkim ciało.

Jego kuzyn Frankin Delano Roosevelt był natomiast jego przeciwieństwem. Chorował na polio i miał problemy z poruszaniem się. Na co dzień nosił kilkukilogramowe szyny, a i tak kulał. Nadrabiał inteligencją i to w niej zakochali się Amerykanie. Zresztą nie do końca zdawali sobie sprawę z kondycji prezydenta. Bardzo możliwe, że gdyby wiedzieli, głosowaliby inaczej. A tak? Nigdy się nie dowiemy, czy ustępstwa z Jałty były świadomym działaniem czy też przejawem słabości wyraźnie zmęczonego i ciężko chorego już wtedy prezydenta.

Co ciekawe, Kennedy też nie był zbyt sprawny. Cierpiał na chorobę Addisona i miewał potworne bóle pleców, które jednak skutecznie maskował. Powinien chodzić o kulach! Dzięki młodemu wyglądowi i świetnej prezencji bez trudu pokonał swojego kontrkandydata w wyborach. Pomogły mu w tym media, które przypominały jego wojenny epizod, tak zwanego „kokosa”. Historię, która oczarowała Amerykanów, a w rzeczywistości była mocno podkoloryzowana.

Co zadecydowało o sukcesie Nixona? Czemu wygrał Reagan? Jak sprzedawał się Bill Clinton i jakim cudem wygrał Obama? Jak zostać prezydentem USA: Instrukcja obsługi przynosi odpowiedzi na wszystkie te pytanie i uświadamia, że od dawna poglądy mają drugoplanowe znaczenie. Ludzie i tak wybierają mniejsze zło, bo nie są w stanie znaleźć nikogo, z kim w pełni by się identyfikowali. Często kierują się irracjonalnymi wrażeniami. I właśnie o nich opowiada ten film. Dobry, ciekawy dokument polityczny.

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się historią najnowszą
– Kręci cię polityka

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie przepadasz za USA
– Masz dobre zdanie o demokracji

Michał Zacharzewski

Jak zostać prezydentem USA: Instrukcja obsługi, Une presidente pour L’amerique: Mode d’emploi, 2012, reż. Ruth Zylberman

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.