Uratowane z Potopu

Wszystko zaczęło się od pewnej legendy, na którą wpadł w 2009 roku doktor Hubert Kowalski. Wynikało z niej, że podczas potopu szwedzkiego gdzieś w okolicach Warszawy zatonęła barka wyładowana zrabowanymi marmurowymi elementami architektonicznymi. Zatonęła i zapewne nadal znajduje się gdzieś pod wodą, a wraz z nią część Pałacu Kazimierzowskiego. Kowalski zaczął jej szukać. Zatrudnił nawet nurków ze specjalistycznym sprzętem, jednak bez powodzenia. Dopiero niski stan wody w 2015 roku pozwolił mu odszukać zaginione „skarby”.

Dokument Uratowane z Potopu opowiada o jego poszukiwaniach, kolejnych próbach ustalenia miejsca zatonięcia barki, wreszcie trudnościach, z jakimi borykali się nurkowie. Jednocześnie głosem Daniela Olbrychskiego przybliża nam historię potopu szwedzkiego. Trwający pięć lat konflikt był konsekwencją wojen, które w pierwszej połowie XVII wieku toczył Zygmunt III Waza. Jak to możliwe, że liczący zaledwie milion mieszkańców kraj tak szybko podbił państwo dziesięć razy większe? Co rabowali Szwedzi? Gdzie wywozili łupy? Tego wszystkiego można się dowiedzieć z dokumentu.

Twórcy idą jednak o krok dalej i odwiedzają Szwecję, by poszukać zrabowanych wówczas dóbr. Dużo specjalnie szukać nie muszą. Dzwony z polskich kościołów od kilkuset lat widzą chociażby w katedrze w Uppsali, nieopodal można natknąć się na księgozbiór Mikołaja Kopernika, zdobyczne polskie zbroje, flagi, precjoza. Jest tego mnóstwo. Naprawdę przykro patrzeć, że takie skarby opuściły niegdyś nasz kraj i od dawna ozdabiają zagraniczne biblioteki, kościoły czy muzea.

I tu właśnie pojawia się pewien zgrzyt. Twórcy dopytują się tamtejszych muzealników, biskupów i historyków, czy skarby te nie powinny wrócić do Polski. Nie dość, że trochę to żenujące (bo takie sprawy załatwia się na poziomie ministerialnym, a nie męczy ludzi, którzy nie są decyzyjni i nie za bardzo mogą się w tej sprawie wypowiadać), to jeszcze pozbawione podstaw prawnych – w końcu praw do zrabowanych przedmiotów zrzekliśmy się w traktatach pokojowych. Zresztą sami nie oddajemy rzeczy, które znajdują się w naszych muzeach, a zostały w podobny sposób pozyskane.

Trochę smutno wygląda też samo wydobywanie skarbów. Widz ma wrażenie, że pracujący przy tej operacji ludzie za chwilę wszystko rozwalą, zgubią, zepsują. Nie zmienia to sprawy, że dokonali rzeczy wielkiej – odnaleźli „skarby” zaginione przed kilkuset laty. Podziwiam ich pasję. I cieszę się, że powstał ten dokument. W sposób naprawdę ciekawy opowiada o wojnach ze Szwedami. Gdyby mnie tak w szkole uczyli…

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się historią Polski
– Cenisz ludzi z pasją

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz zachodniego poziomu realizacji
– Nie przepadasz za Olbrychskim jako narratorem (jest specyficzny)

Michał Zacharzewski

Uratowane z Potopu, 2017, reż. Marcin Jamkowski, Konstanty Kulik

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Jedna uwaga do wpisu “Uratowane z Potopu

  1. Mieszkam w Szwecji. A zaczęłam od tego zdania, bo w rozmowach z mieszkającymi tu Polakami, często można usłyszeć właśne o skradzionych dobrach, o tym, co Szwedzi zrabowali nam, ongiś bogatym, a teraz biednym i dlaczego własnie to jest przyczyną, że tak dobrze im się złodziejom wiedzie. A jak pada kwestia, która została podniesiona we wpisie, czyli chociażby, że przedmioty „kradzione”, ale w polskich muzeach może też powinny być w takim razie zwrócone, to już Kali przyznaje, że jemu wolno krowę zabierać i cała rozmowa sprowadza się do tego, jacy oni obrzydliwi, niech nam oddadzą, a my im nie, bo nam się należy, za to żeśmy Chrystysem narodów.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.