Torrente 2: Misja w Marbelli

Torrente to seria hiszpańskich komedii sensacyjnych wypełnionych aż po brzegi rasistowskimi i seksistowskimi żartami. Ich bohaterem jest ćwok z charakterystycznym wąsem, który robi sobie jaja z niepełnosprawnych, a jednocześnie otacza się skończonymi debilami. Zagadki kryminalne rozwiązuje nieco przypadkowo, ale jest w tym zabójczo skuteczny. Cóż, Hiszpanów to śmieszy. Trzeba mieć jednak bardzo specyficzne poczucie humoru, by poczuć bluesa i do nich dołączyć.

Trochę się zmieniło od czasów Torrente: Przygłupia ręka sprawiedliwości. Ojciec bohatera zmarł, co juniora nie dotknęło, bo miał już własną kasę, i to dużo. Zaraz na wstępie przegrywa ją jednak w kasynie w tytułowej Marbelli i powraca do pracy detektywa. Ba, nawet zakochuje się w pięknej piosenkarce (oczywiście bez wzajemności). Tymczasem jego niedorozwinięty współpracownik Cuco nieświadomie kradnie rannemu kurierowi plakietkę kibicowską z procesorem służącym do obsługi działa rakietowego. Tym samym ściąga im na łeb niebezpieczną mafię.

Zmienił się też trochę klimat. Z zapyziałych, brudnych uliczek Madrytu akcja przeniosła się do malowniczego kurortu, gdzie ludzie są piękniejsi, słońce częściej świeci, a na ulicach roi się od drogich samochodów. Torrente trafia nawet na bal do ambasady, ale cóż z tego, skoro pozostaje burakiem dokuczającym małemu, niepełnosprawnemu chłopcu i bojącym się kąpać w tym samym basenie z czarnoskórym mężczyzną. Te i inne dziwactwa ściągają mu na głowę liczne kłopoty (którymi oczywiście się nie przejmuje).

Bawi cię buldog z rozwolnieniem i wkurzona, okradziona staruszka? Torrente 2: Misja w Marbelli na pewno ci się spodoba. Hiszpanie doszukują się tu również hołdu dla głupawych komedii z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych oraz satyry z prawicowego, konserwatywnego sposobu myślenia. Chwalą również udział ponad 30 celebrytów w niewielkich niekiedy rolach i całą masę niezrozumiałych dla nas aluzji (przykładowo małpka zawdzięcza swoje imię lokalnemu ministrowi kultury). Trochę więc tracimy, ale i tak łatwo się na tym filmie popłakać ze śmiechu.

Zobacz, jeśli:
– Pokochałeś część pierwszą
– Nie cierpisz politycznej poprawności

Odpuść sobie, jeśli:
– Jesteś konserwatystą. Ten film to beka z konserwatystów
– Liczysz na humor na jakimkolwiek poziomie

Michał Zacharzewski

Torrente 2: Misja w Marbelli, Torrente 2: Misión en Marbella, 2001, reż. Santiago Segura, wyst. Santiago Segura, Gabino Diego, Chus Lampreave, José Luis Moreno, Javier Camara, Eloi Yebra, Juanito Navarro

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.