Egzorcyzmy Dorothy Mills

Jakie znowu egzorcyzmy? Co ten dystrybutor nawymyślał? Egzorcyzmy Dorothy Mills to wcale nie jest opowieść o opętaniu, a przynajmniej nie klasyczna historia demona. Przekonuje się o tym niemłoda psycholog Jane, wciąż nie mogąca sobie poradzić ze śmiercią kilkuletniego syna. Pewnie dlatego właśnie kobieta trafia na małą irlandzką wysepkę, gdzie ma przyjrzeć się przypadkowi tytułowej nastolatki. Dorothy Mills próbowała zabić niemowlę, którym się opiekowała.

Zaczyna się to wszystko jak rasowy kryminał. Bohaterka przyjeżdża do jakiejś zapyziałej dziury, w której wszyscy patrzą się na nią spode łba i w sumie nikt nie chce z nią współpracować. Już na wstępie jakieś zbiry spychają jej samochód do jeziora. Czuć z daleka, że coś w tej okolicy śmierdzi (i na pewno nie jest to smog). Rozmowy z kolejnymi świadkami nie pozwalają jasno określić, czy Dorothy na pewno jest chora psychicznie. Zwłaszcza że sama dziewczynka nie pamięta wydarzenia i czuje się go winna.

Dość szybko wyjaśniają się dwie rzeczy (i dlatego poniższy akapit nie jest tak do końca spoilerem). Po pierwsze, w miejscowym kościele wierni odprawiają jakieś dziwne rytuały na biednej Dorothy. W dodatku siłą zmuszają ją do udziału w nich. Po drugie, dziewczyna wydaje się mieć kilka osobowości (zupełnie jak bohater Split). Czasami jest kilkuletnią Mimi, innym razem nastoletnim, dość wulgarnym chłopakiem. Co to ma wszystko ze sobą wspólnego i czy pannę uda się uratować? A może ona wcale nie wymaga ratowania?

Pod względem konstrukcyjnym Egzorcyzmy Dorothy Mills to standardowy film grozy, w którym surowe wnętrza i wieczny półmrok mają budować gęstą atmosferę charakterystyczną dla kina z lat siedemdziesiątych. Scenarzysta całkiem skutecznie wodzi widzów za nos, podrzucając kolejne tropy, a potem myląc pościg. Nie straszy jednak. Raczej intryguje, próbuje zainteresować historią. W rezultacie obraz ogląda się lepiej niż tony zalewających kina idiotycznych horrorów. I to pomimo tego, że ostatecznie rzecz biorąc rozczarowuje.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy o intrygującej fabule
– Nie nastawiasz się na strach
– Liczysz na niepokojące zakończenie

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz dość horrorowych klisz
– Liczysz na obiecane w polskim tytule egzorcyzmy

Michał Zacharzewski

Egzorcyzmy Dorothy Mills, Dorothy Mills, 2008, reż. Agnes Merlet, wyst. Carice van Houten, Charlene McKenna, Eamonn Owens, Gavin O’Connor, Jenn Murray

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.