Szybko i wściekle

Trzecia część podzieliła fanów serii Szybcy i wściekli. Dla jednych Tokio Drift do dziś jest jej najdoskonalszą odsłoną, dla innych najsłabszą. Wymierne cyferki – te ze światowego box office’u – sugerują jednoznacznie, że cykl zapędził się w ślepą alejkę. Należało go ubić bądź porządnie zreformować. A że nie zabija się kury znoszącej złote jajka…

Reformy podjął się Justin Lin, reżyser Tokio Drift. Porzucił daleką Japonię na rzecz Stanów Zjednoczonych i ograniczył ilość wyścigów na rzecz czystej akcji. Przede wszystkim zaś przywrócił do ekranowego życia bohaterów kultowej części pierwszej. Dominic (Vin Diesel) wciąż trudni się mało legalną robotą, przykładowo kradnie cysterny z paliwem gdzieś na Karaibach. Kiedy Letty (Michelle Rodriguez) ginie w tajemniczym wypadku samochodowym, wraca do USA, by odnaleźć mordercę. W tym samym czasie pracujący dla FBI Brian (Paul Walker) podąża tropem groźnego handlarza narkotyków. Ich ścieżki przecinają się…

Fajnie się to ogląda. Szybko i wściekle nie jest może tak szalonym i efektownym filmem jak ostatnie części cyklu, ale wyraźnie pokazuje kierunek, w jakim później rozwinęła się seria. Otwierająca historię niesamowicie dynamiczna sekwencja na Dominikanie jest oczywiście koszmarnie naciągana i nie ma nic wspólnego z realizmem, ale sprawia, że serce zaczyna szybciej bić. Absurdem są też pościgi w tunelach prowadzących pod granicą między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Tunelach, z których większość nigdy przecież nie dokończono. I których rozmiary były znacznie mniejsze. A konkurs na kierowcę dealera, z dedykowaną aplikacją? Czysty nonsens!

Szkoda, że przez cały czas podczas projekcji widzowi towarzyszy myśl „gdzieś to już widziałem”. Oczywiście myśl przesadna, bo nigdy wcześniej nie widział ciężarówki ciągnącej cztery przyczepy wąską, górską drogą oraz grupy ludzi, którzy znaleźli najtrudniejszy możliwy sposób, by ją owych przyczep pozbawić. Nie zmienia to faktu, że fabuła rozwija się później w przewidywalny sposób. Bo Szybko i wściekle może i jest wściekle efektowne, ale szybko wpada w utarte schematy. A to podobać się nie może. Nawet pomimo przyspieszonego rytmu serca.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz serię Szybcy i wściekli
– Tęsknisz za Paulem Walkerem

Odpuść sobie, jeśli:
– Część trzecia cyklu podobała ci się najbardziej
– Nie przepadasz za nierealistycznym kinem akcji

Michał Zacharzewski

Szybko i wściekle, Fast & Furious, 2009, reż. Justin Lin, wyst. Vin Diesel, Paul Walker, Jordana Brewster, Michelle Rodriguez, John Ortiz, Laz Alonso, Gal Gadot, Jack Conley

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Szybko i wściekle

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.