Containment

Zaczyna się naprawdę dobrze. Oto w zwykłym mieszkaniu na typowym brytyjskim blokowisku socjalnym budzi się pewien mężczyzna. Prądu nie ma, budzik nie zadziałał, więc jest spóźniony do pracy. W pośpiechu próbuje zrobić sobie kawę, jednak w kranie nie ma wody. Sięga więc po kurtkę, rusza do drzwi, ale nie może ich otworzyć. Zostały szczelnie zaklejone, podobnie jak i okno. To przez nie Mark dostrzega w sąsiednim bloku spanikowane twarze mieszkańców, a na dole służby ratunkowe w specjalnych, pomarańczowych kombinezonach.

Sprawa jest jasna. Skażenie. Epidemia. Potencjalnych nosicieli wirusa unieruchomiono tudzież poddano kwarantannie. Rzecz typowa dla katastroficznego kina. W Containment jednak poznajemy tę historię od drugiej strony. Od strony ludzi, którzy budzą się we własnych domach i nie mogą wyjść. Zupełnie nic nie wiedzą. Siłą rzeczy panikują. Do Marka wkrótce przebija się sąsiad (niech żyją cienkie ściany). Wkrótce dołączają do nich kolejni ludzie. Tylko co to da, skoro dół jest cały obstawiony, a podejmowane przez nielicznych śmiałków próby ucieczki zawsze kończą się śmiercią?

Szkoda, że Containment to typowy brytyjski niskobudżetowiec. Ten temat aż się prosi o większy rozmach, o napięcie, o bardziej złożoną zagadkę. Tu bohaterowie dowiadują się wszystkiego mniej więcej w połowie projekcji. Potem już tylko próbują przeżyć, rozprawić się z ludźmi w kombinezonach i wziąć nogi za pas. Nie tworzą przy tym żadnej zgranej grupy. Starsza pani, drechol o sowieckim imieniu, jakiś dzieciak czy wspomniany już artysta Mark kompletnie do siebie nie pasują i nie ma między nimi chemii.

Ten film należało rozwinąć w konkretnym kierunku. Zrobić z tego emocjonujący thriller z ciekawą, niepokojącą zagadką albo dla odmiany dramat o ludziach znajdujących się w sytuacji bez wyjścia i popadających w coraz większy obłęd. Containment tymczasem ani ziębi, ani grzeje. Nie budzi większych emocji. To kolejny dobry pomysł zmarnowany przez niezbyt udaną realizację.

Zobacz, jeśli:
– Też często się budzisz w komunalnym bloku
– Nie ufasz rządowym jak psom

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie cierpisz filmów, które marnują dobre pomysły
– Ani brytyjskiego akcentu

Michał Zacharzewski

Containment, 2015, reż. Neil Mcenery-West, wyst. Lee Ross, Sheila Reid, Andrew Leung, Louise Brealey

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.