Mała Stopa

Kler powitały w kinach głośne protesty, cenzorskie decyzje prezydentów miast oraz demonstracje zwoływane przez prawicowe organizacje. Korzystając z tego zamieszania, Mała Stopa zakradła się na ekrany bez większego rozgłosu. A przecież też stanowi donośny głos w dyskusji o wierze. Mówi „myślcie, a nie wierzcie, bo was okłamują” czy wręcz „Nie dajcie się nabrać klechom!”.

Yeti istnieją. Na przykład taki Migo mieszka w wiosce pełnej podobnych sobie stworzeń, położonej na szczycie gigantycznej góry. Nie jest już dzieckiem i powoli szykuje się do przejęcia po ojcu roli „dzwonga”.  To zawód, którego my, ludzie, nie znamy. Dzwong co rano zostaje wystrzelony z wielkiej procy i uderza głową w gong. W ten sposób budzi mitycznego żółtego ślimaka pojawiającego się co rano na niebie i wieczorem chowającego się za linią horyzontu. Tą i podobnymi mądrościami („nasz świat wypadł jakowi spod ogona”) raczy mieszkańców osady jej przywódca. Powołuje się przy tym na gliniane tabliczki pozostawione mu przez przodków.

Jego przykazania głoszą też, że poniżej linii chmur nic nie ma. Jednak pewnego dnia Migo jest świadkiem katastrofy samolotu i spotyka jego pilota – w nomenklaturze yeti zwanego „Małą Stopą”. Problem w tym, że tablice nie wspominają o istnieniu tego typu stworzeń, co oznacza, że ich nie ma. Bohater zostaje wyrzucony z wioski, by sobie przemyślał, co widział, a czego nie widział, i się dostosował do jedynej obowiązującej prawdy. W konsekwencji Migo odkryje wielki świat istniejący pod chmurami i całą armię Małych Stóp. Niestety, wrogo nastawionych. Pozna też prawdę o pochodzeniu tabliczek i kłamstwie, którym w jego interesie karmiono go od dzieciństwa.

Taki mocny, wyraźnie ateistyczny przekaz ubrano w gatki typowej amerykańskiej kreskówki. I to kreskówki dobrze narysowanej i zaśpiewanej, okraszonej tak humorem, jak i niezłym tempem. To spora ciekawostka. Oto w zalewie rozbrykanych, ale grzecznych treściowo produkcji pojawia się film, który stoi w kontrze. Neguje wiarę, nobilituje wiedzę, chwali własne doświadczenie. I nikt przeciwko niemu nie protestuje. Nikt nie krzyczy, że „deprawuje dzieci”. Przeoczenie?

Zobacz, jeśli:
– Chwalisz sobie ateizm
– Masz małe dziecię i chcesz, by się rozerwało

Odpuść sobie, jeśli:
– Wychowujesz potomka w głębokiej wierze
–  Nie wierzysz w istnieje yeti, ale w stwórcę już owszem

Michał Zacharzewski

Mała Stopa, Smallfoot, 2018, reż. Karey Kirkpatrick

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.