Do zobaczenia w zaświatach

Ekranizacja powieści Pierre’a Lemaitre’a Do zobaczenia w zaświatach niewątpliwie jest filmem niezwykłym. Pięknym od strony wizualnej i do tego buzującym emocjami. Zabawnym i dynamicznym.. Szkoda więc, że wkradają się tu uproszczenia i naiwności, a tempo kilkukrotnie siada. Gdyby bardziej wycyzelować ten obraz, gdyby w miejsce lukru dodać odrobinę głębi, powstałoby bardziej interesujące dzieło. A tak wychodząc z kina czuje się pewien niedosyt.

Wszystko rozpoczyna się w ostatnich tygodniach pierwszej wojny światowej. Bohaterowie tkwią we francuskich okopach i z powodu kaprysu dowódcy biorą udział w kolejnych niepotrzebnych szarżach na niemieckie pozycje. W trakcie jednej z nich Albert o mały włos ginie. Życie ratuje mu Edouard, który chwilę później zostaje poważnie ranny i traci część twarzy. Albert, na co dzień lichy księgowy po pięćdziesiątce, nie zostawia go samego. Pomaga mu w powrocie do zdrowia, a także ukartowaniu własnej śmierci. Bo Edouard nie chce pojawić się w rodzinnym domu.

Widowiskowy wątek wojenny jest tylko wprowadzeniem do łotrzykowskiego życia w cywilu. Albert i Edouard zamieszkują razem na poddaszu. Ten pierwszy para się prac fizycznych i kradnie potrzebną rannemu morfinę, ten drugi całymi dniami maluje i projektuje. I to właśnie on wpada na pomysł szwindla z pomnikami. On też będzie chciał odegrać się na ich byłym dowódcy, który nieoczekiwanie ożeni się z jego siostrą. Intryga kryminalna – z pewnością nie tak skomplikowana jak w Vabanku – raz po raz popycha akcję naprzód.

Szkoda, że obok scen znakomitych pojawiają się tu te ewidentnie niewykorzystane. Takie, które mogły być zabawniejsze, śmieszniejsze, lepiej nakręcone. Szkoda też, że w gąszczu wątków tak wiele nie zostaje odpowiednio wyeksponowanych. Nie oznacza to jednak, że Do zobaczenia w zaświatach sprawiają zawód. Nic z tych rzeczy. Swojego klimatu doszukają się tu zarówno fani Amelii, Iluzjonisty, jak i Cienia wiatru Zafona. To naprawdę dobry film. Tyle że mógł być lepszy.

Zobacz, jeśli:
– Masz ochotę na niesamowitą opowieść rodem z Francji
– Lubisz klimaty łotrzykowskie

Odpuść sobie, jeśli:
– Z reguły nie dajesz się zwieść pięknej oprawie

Michał Zacharzewski

Do zobaczenia w zaświatach, Au revoir la-haut, 2017, reż. Albert Dupontel, wyst. Nahuel Pérez Biscayart, Albert Dupontel, Laurent Lafitte, Niels Arestrup, Melanie Thierry

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.