Gnomy rozrabiają

Chyba nigdy nie zapomnę kolonii kolorowych karzełków, które wyrastały jak grzyby po deszczu przy drogach prowadzących na zachód. W pobliżu granicy polsko-niemieckiej całe armie prężących się dumnie stworków czekały na chętnych, by je zaadoptować. I nikt nie mówił o nich „gnomy”, tylko „krasnale”. Ponoć to kwestia czapeczki, ale sam nie wiem, czy twórcom Gnomy rozrabiają można w ogóle wierzyć.

Sądziłem, że w kinie czeka na mnie szalona komedia o skrzatach mieszkających w starej rezydencji i walczących z nowymi lokatorami, ludźmi. Tak rzeczywiście jest, ale… nie do końca. Gnomy rozrabiają to przede wszystkim animowana wersja klasycznych horrorów o domach, w których straszy. Do jednego z nich wprowadza się dziewczynka o różowych włosach oraz jej mama. Taty brak, podobnie jak i stałej pracy u rodzicielki. W efekcie mała bardzo często zmienia miejsce zamieszkania, a co za tym idzie – znajomych.

Nowy dom jest niepokojący. Strzeliste wieże, skrzypiące schody i tajemnicze przejścia budzą w Chloe nieufność. Podobnie jak (niech już będzie) gnomy, które wydają się przemieszczać z pokoju do pokoju. Dopiero kiedy dziewczynka wyprowadzi z domu magiczny zielony kamień, przekona się, że mieszka razem z grupką dzielnych stworów, które bronią świata przed żarłocznymi demonami z innych wymiarów. A przy okazji zrozumie znaczenie słowa przyjaźń, doceni pewnego nerda i mocno zawiedzie się na trójce nieprzyjemnych dziewczyn ze szkoły.

Ten film ma więc fabułę, ma porządnych bohaterów i… kilka niepotrzebnych dłużyzn. Szkoda też, że szkolna historyjka okazuje się naiwna, zaś nastrojowy dziecięcy horror ustępuje z czasem miejsca sztampowej „strzelaninie” rodem z hollywoodzkich produkcji. Również wizualnie Gnomy rozrabiają prezentują się przeciętnie. Są co prawda kolorowe i dynamiczne, ale straszą martwymi tłami. I żeby nie było wątpliwości – nie mają nic wspólnego ani z Gnomeo i Julią, ani też z Szerlokiem Gnomem. Wszelkie podobieństwo jest hm… czysto przypadkowe.

Zobacz, jeśli:
– Chcesz uczulić dziecię na estetykę klasycznego horroru
– No i przekonać je, że krasnale to gnomy
– Podobał ci się Gang wiewióra tych samych twórców
– I że z kibla wychodzi się najlepiej tak jak w Trainspotting

Odpuść sobie, jeśli:
– Szukasz zabawnego, lekkiego filmu dla starszych widzów
– Liczysz na ucztę dla oka

Michał Zacharzewski

Gnomy rozrabiają, Gnome Alone, 2017, reż. Peter Lepeniotis

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.