Emotki. Film

W Stanach Zjednoczonych film Emotki został obwołany największą animowaną szmirą roku. Zbiera fatalne recenzje i choć cieszy się sporą popularnością, widzowie wychodzą z niego niezadowoleni. My, Polacy, jesteśmy w nieco lepszej sytuacji. Oglądamy bowiem wersję dubbingowaną, a tłumaczenie ciągnie ten film za uszy. Nie jest może porywające, ale odpowiednio lekkie i napakowane gierkami słownymi. Daje się to oglądać.

Bohaterami filmu Emotki są zabawne ikonki mieszkające w każdej komórce. Każda z nich specjalizuje się w jednej, ściśle określonej minie, i niewiele więcej potrafi. Pani Uśmiech na przykład wiecznie się uśmiecha, i to nawet wtedy, kiedy dopuszcza się bestialstw. Zaraz, bestialstw? Ano właśnie. Wszystko zaczyna się od tego, że synek wiecznie zdołowanej pary Etamów, niejaki Minek, nie staje na wysokości zadania. Zjada go trema i zamiast jednej minki robi co najmniej kilka. Właściciel komórki dochodzi do wniosku, że jego sprzęt się psuje, i postanawia oddać go do serwisu. A to oznacza śmierć wszystkich żyjących w nim emotek. Dlatego właśnie pani Uśmiech stara się go zlikwidować i w ten sposób uratować komórkową społeczność.

Śledzimy losy Minka, który wraz z przyjacielem Piątką i poznaną po drodze Hakerką próbuje dotrzeć do chmury, w której mógłby zostać naprawiony. Po drodze odwiedza kilka wirtualnych światów powiązanych z kolejnymi aplikacjami (ewidentny product placement). Bierze udział w grze tanecznej, podróżuje na falach muzycznych, a także pływa w strumieniach danych. Dzieje się sporo, choć hałaśliwie i mocno bez sensu. Historia jest banalna i naciągana, przypomina seryjnie produkowane telewizyjne kreskówki. Ma niewątpliwie oryginalny pomysł, ale nie przekłada się on na ciekawą opowieść.

Jasne, nie sposób nie dostrzec nawiązań do W głowie się nie mieści. Tu również chodzi o emocje, a obok przygód malutkich ludków obserwujemy losy rzeczywistego chłopca i jego uczucia do koleżanki z klasy. Problem w tym, że Emotki rozczarowują. Nie są ani ładne, ani głębokie, ani specjalnie śmieszne, brakuje w nich prawdziwych emocji. O wiele lepiej wypada krótkometrażówka Piesio poprzedzająca projekcję. Nie jest wybitna, ale zyskuje na tle słabego filmu.

Michał Zacharzewski

Emotki. Film, The Emoji Movie, USA 2017, reż. Tony Leondis

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.  

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Emotki. Film

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s