Break Point

Opowieści o skłóconych braciach pociągają scenarzystów. Stanowią okazję do opowiedzenia o rodzinie w najprostszej możliwej postaci, skonfrontowania postaw ludzi, którzy startowali z tej samej pozycji, jednak podjęli różne decyzje życiowe. Podobnie jest w Break Point. Jimmy i Darren zapowiadali się na przyszłe gwiazdy tenisa. W młodości zapowiadali się na znakomity duet, jednak szybko się pokłócili. Ten pierwszy został na korcie, drugi porzucił karierę sportową na rzecz posady nauczyciela.

Minęło trochę lat. Darren wciąż uczy, ale nie jest to praca jego marzeń. Po godzinach odbija piłki na korcie tenisowym, jak gdyby żałując wyboru, którego w przeszłości dokonał. Jedynym jego towarzyszem jest dzieciak ze szkoły, który się go uczepił i wszędzie za nim chodzi. Tymczasem Jimmy zbliża się już do końca swojej kariery. Zapracował na miano nieprzyjemnego, wręcz chamskiego awanturnika, pijaczynę, z którym nikt nie chce grać w deblu. Kiedy porzuca go dotychczasowy partner, a kolejni kandydaci odmawiają współpracy, Jimmy nie ma wyboru: musi poprosić swojego brata o pomoc…

Film Break Point z całą pewnością przyciąga uwagę dużą ilością sekwencji tenisowych. Bohaterowie często wchodzą na kort, każdą okazję wykorzystują zaś do kolejnych dyskusji. Grający ich aktorzy, David Walton (Złe mamuśki) i Jeremy Sisto (Robot i Frank), są wiarygodni w swoich rolach. Widać, że ćwiczyli pod okiem fachowca, który wyjaśnił im, jak należy grać (resztę załatwia umiejętny montaż). Reżyser zadbał zaś o odpowiednie proporcje dramatu i komedii, choć należy podkreślić, iż Break Point nie jest jakimś bardzo zabawnym filmem. Ot, ciepła historyjka w lekkim tonie.

Ta ciepłość i lekkość ma jednak swoją wadę. Obrazowi brakuje wyrazistości. Jimmy wcale nie wydaje się takim potworem, jakim mógłby być, młody chłopiec wałęsający się za Darrenem niewiele wnosi do opowieści poza lekkim jej ociepleniem. W efekcie Break Point pozostaje filmem, który szybko się zapomina. Nie jest zły, ale nie oferuje też nic wyjątkowego (poza samym tenisem). Ot, kolejna opowieść z życia wzięta, odpowiednio stuningowana, by dało się ją oglądać kątem oka i nawet parę razy uśmiechnąć…

Wojciech Kąkol

Break Point, reż. Jay Karas, wyst. David Walton, Jeremy Sisto, Joshua Rush, Adam DeVine, J.K. Simmons

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s