Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara

Kapitan Jack Sparrow już na zawsze pozostanie najważniejszą filmową postacią w dorobku Johnny’ego Deppa. Jasne, udanych występów miał znacznie więcej, zagrał przecież Edwarda Nożycorękiego, Gilberta Grape’a, Eda Wooda czy Szalonego Kapelusznika, ale to do tej roli powracał czterokrotnie. Rodzi się pytanie, czy wciąż ma coś do opowiedzenia jako pirat z Karaibów. A może odcina już tylko kupony od dawnego sukcesu, zbierając pieniądze na kosztowny rozwód?

Film Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara kręci się wokół trójzębu Posejdona, niezwykle cennego artefaktu, którego zniszczenie położy kres wszystkim morskim klątwom. Na odnalezieniu go szczególnie zależy Henry’emu Turnerowi (Brenton Thwaites), którego ojciec – znany z pierwszej części Will (Orlando Bloom) – utknął na wielki na pokładzie przeklętego Latającego Holendra. Młodzieniec liczy, że w poszukiwaniach pomoże mu słynny Jack Sparrow (Johnny Depp), który w Saint Martin stracił swój statek. Odnalazł jednak Carinę (Kaya Scodelario), kobietę podejrzewaną o czary, a w rzeczywistości astronomkę również szukającą drogi do trójzębu. W tle pojawia się jeszcze tytułowy kapitan Salazar (Javier Bardem), który nawet po śmierci nie daje Sparrowowi spokoju.

Odpowiednio skomplikowana historia rozpoczyna się w sposób widowiskowy i zarazem zabawny – od skoku na bank w Saint Martin, który nie do końca się udaje. Oryginalny, zaskakujący pomysł, doskonałe efekty, wreszcie spora dawka absurdu wsparte powracającym, doskonale wszystkim znanym motywem przewodnim nie mogą się po prostu nie podobać. Niestety, im dalej w las, tym historia okazuje się bardziej schematyczna i przewidywalna. Podobnie sam Depp, który gra Sparrowa według schematu. Niczym nie zaskakuje. Ba, kapitan w piątej części sagi wydaje się już tylko liczącym na łut szczęścia pijaczyną potrafiącym na poczekaniu wymyślać zabawne teksty. To chyba jedyna umiejętność, jaką obecnie posiada. Niestety.

Jasne, Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara to wciąż wielkie, wakacyjne widowisko. Piękne karaibskie widoczki, szerokie plaże porośnięte palmami, lazurowe morza, po których suną malownicze galeony – to wszystko nie może się nie podobać. W dialogach nie brakuje humoru, a efekty specjalne robią wrażenie. Sama fabuła już jednak nie zachwyca, brakuje jej świeżości. To po prostu piąta część znanej serii. Nakręcona według klucza, niekiedy irytująca powtarzalnością, ze słabym zakończeniem i irytującą sceną końcową. I, co najważniejsze, nabierająca skrzydeł za każdym razem, kiedy bohaterowie schodzą na ląd. Może dość już tego morza?

Michał Zacharzewski

Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara, Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales, reż. Joachim Ronning, Espen Sandberg, wyst. Johnny Depp, Javier Bardem, Geoffrey Rush, Brenton Thwaites, Kaya Scodelario, Kevin McNally, Golshifteh Farahani, Orlando Bloom

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s