Podwójna gra

Sharon Stone należy do największych gwiazd lat dziewięćdziesiątych. Filmy takie jak Nagi instynkt, Sliver, Specjalista, Kasyno czy choćby Kula zapewniły jej stałe miejsce w historii kina. Zaskakujące, że jej kariera trwała zaledwie dziesięć lat. Po roku dwutysięcznym pojawiała się głównie w nieudanych projektach komercyjnych bądź na drugim planie kina ambitnego. Tam niewątpliwie błyszczała.  Szkoda, że Podwójna gra nie należy do tego typu filmów.

Obraz przypomina Sprzymierzonych i również podejmuje szpiegowskie tematy, tyle że w mniej widowiskowy sposób. Mamy pogrążony w kryzysie Bejrut, początek lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Sally (Sharon Stone) poznaje przystojnego dziennikarza Leo (Rupert Everett) i zakochuje się w nim z wzajemnością (choć na ekranie nie widać łączącej ich chemii). Rozstaje się z mężem i wiąże z nowym partnerem. Układa im się doskonale do momentu, w którym mężczyzna znika. Po prostu pewnego dnia wychodzi do pracy i już z niej nie wraca. Nikt nie wie, co się z nim stało.

Kobietę zaczynają nachodzić miejscowe służby bezpieczeństwa. Przyjaciele związani z władzami nie bardzo chcą jej pomóc i co dziwniejsze, niewiele mówią. W końcu do Sally dociera, że Leo podejrzewany jest o szpiegostwo na rzecz Rosjan. Kobieta nie wierzy w to. Zna dobrze ukochanego, jego poglądy, jego oddanie ojczyźnie. Współpraca z komunistami i porzucenie jej wraz z dziećmi nie wchodzi w grę. A jednak Leo pojawia się w Moskwie. Tam się ukrywa. Czy to możliwe, by…

Podwójna gra została inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, a mimo to brakuje w niej życia, czegokolwiek, co chwytałoby za gardło. Ciekawa historia zostaje bowiem sprowadzona do banalnego pytania „woli ruskich czy mnie”. Nie kibicujemy Sally, nie rozumiemy decyzji Leo, nie czujemy klimatu Bejrutu z tamtych lat. W dodatku reżyser bardzo spieszy się z opowieścią. Pach – bohaterowie poznają się. Pach – widzą się po raz drugi. W kolejnej scenie już leżą razem w łóżku i minutę później bohaterka rozwodzi się. Jako widzowie mamy zbyt mało czasu, by zauważyć ich miłość. Musimy ją przyjąć jako fakt. Pewnie dlatego Podwójną grę ogląda się trochę jak nudny artykuł w gazecie. Bez emocji. Sharon, why?

Wojciech Kąkol

Podwójna gra, A Different Loyalty, reż. Marek Kanievska, wyst. Sharon Stone, Rupert Everett, Tamara Hope, Jim Piddock

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s