Człowiek, który zdemoralizował Hadleyburg

zdalaMark Twain zawsze kojarzył mi się z klasyką. Tomek Sawyer, Huck Finn i Jankes z dworu króla Artura przewinęli się przez moje dzieciństwo i odcisnęli na nim trwałe piętno. Nie, nie zrujnowali go, chociaż zniszczyli wzrok i zachęcili do wielu niebezpiecznych wypraw. Być może dlatego amerykańskiego autora kojarzyłem głównie z literaturą dla młodzieży. Okazuje się, że na koniec życia zgorzkniał, stał się czerstwy i surowy. A przede wszystkim krytyczny wobec otaczającego go świata.

Potwierdza to króciutka powieść Człowiek, który zdemoralizował Hadleyburg. Na niespełna stu stronach Twain snuje opowieść o tytułowym miasteczku, które słynęło z uczciwości mieszkańców. Znalazł się jednak człowiek, który z niskich pobudek wystawił je na próbę. Podrzucił miejscowemu bankietowi worek z pieniędzmi i poprosił  o przekazanie go osobie, która kiedyś mu pomogła. Nie wskazał jej, a jedynie zapisał słowa, które dana osoba kiedyś wypowiedziała…

To oczywiście początek subtelnej gry, którą ów nieznajomy rozegrał z mieszkańcami miasteczka. Dla Twaina stanowiła ona okazję do opowiedzenia o ludzkich rozterkach, kuszeniu i podwójnej moralności, a przede wszystkim o chciwości zagłuszającej wyrzuty sumienia. Wiadomo bowiem, że sława miasteczka to jedno, a całkiem realna gotówka drugie. Dlaczego nie dopuścić się drobnego kłamstwa, które nikomu przecież nie zaszkodzi, i w ten sposób zdobyć fortunę? Stanowiłaby wynagrodzenie za te wszystkie lata spędzone w bogobojnym trudzie.

Oczywiście Twain nie byłby sobą, gdyby swojej opowieści nie snuł w żartobliwym tonie. Spora w tym zresztą zasługa Antoniego Słonimskiego, znanego poety i krytyka, który podjął się tłumaczenia powieści. Jak wywiązał się z zadania? Dał radę czy zawiódł wyczekujący emocji gmin, jak to poeci miewają czasami w zwyczaju? Cóż, o tym musicie już przekonać się sami.

– joel
Mark Twain, Człowiek, który zdemoralizował Hadleyburg

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Człowiek, który zdemoralizował Hadleyburg

  1. Tłumaczył Antoni Słonimski? Tego nie wiedziałem. Mam to opowiadanie w zbiorze Bajeczki dla starszych dzieci, wydawnictwo PIW – Państwowy Instytut Wydawniczy. Dopiero teraz zauważyłem, że nie podali nazwisk tłumaczy.
    Idea powiadania przypomna mi Wizytę starszej pani – F. Durrenmatta, ale jest bardziej skomplikowana. Bardzo istotne jest to, że akcja potoczyła się inaczej niz to załozył jej złośliwy inicjator.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.